Wielkanocne jajka z masy solnej :)

jajka z masy solnej  8

Aby wykonać te wielkanocne jajka, nie musisz mieć żadnych wyjątkowych umiejętności. Wystarczy tylko odrobina chęci i wolny wieczór. Zaproś do pracy dzieci, siostrę lub przyjaciółkę, a ta chwila będzie naprawdę wyjątkowa :)

 

Nigdy nie lubiłam „durnostojek”, do czasu gdy zaczęłam pracować w galerii artystycznej. Początkowo nie rozumiałam dlaczego niektóre klientki tak bardzo wzdychały do nowych wzorów ceramicznych aniołów, czy jajek Fabergé, ale z czasem sama dostrzegłam ich urok. Najbardziej utkwiły mi w pamięci właśnie wielkanocne ozdoby. Najpiękniejsze były te najprostsze. Niby zwyczajne, ceramiczne jaja, z odciskiem skamieliny lub całkiem gładkie. Proste. Bez żadnych kolorowych rysunków i detali. Idealne uzupełnienie doniczki z rzeżuchą. Ceglasta doniczka, ostra zieleń rzeżuchy, lub trawy i kremowe, ceramiczne jajo. Coś pięknego.

Tyle na temat ozdób, które muszę kupić na Wielkanoc. Przejdźmy teraz do tego, co można zrobić samodzielnie ;)

Moja propozycja to również jajka. W formie płaskorzeźby, pastelowych kolorach i z odciskiem koronki, który już dawno skradł moje serce.

Zaczynamy od masy solnej (przepis TU). Odkrawamy niewielki kawałek i rozwałkowujemy.

masa solna kolorowa 8

Wykrawanie idealnego kształtu jajek jest bardzo proste. Nie musisz ich lepić z kulek i martwić się, że każde jajko będzie innej wielkości. Wystarczy zakrętka po dezodorancie lub lakierze do włosów, kubeczek po jogurcie z odkrojoną krawędzią, a nawet przecięta na pół butelka. Każdy z tych przedmiotów pomoże Ci uzyskać inny rozmiar jajka. Wystarczy lekko go spłaszczyć i odcisnąć w rozwałkowanej masie. Brzegi dopracuj palcami i piękne jajko gotowe ;)

jajka z masy solnej 1

Czas na odcisk koronki. Powinna mieć duże oczka i dość cienkie nici. Zanim zaczniesz wykonywać odciski, warto taką koronkę wykrochmalić, pomalować wikolem lub spryskać lakierem do włosów. Powinna być twarda. Pierwszy sposób to wałkowanie.

jajka z masy solnej  5

Jeśli zależy Ci na bardziej dokładnym, głębokim odcisku, lepiej dociskać koronkę palcami. Wpadłam na to dopiero przy n’tym jaju :P

jajka z masy solnej 8

Kolejny krok to dziurka do zawieszania. Słomka do napojów zrobi to najlepiej :)

jajka z masy solnej 6

Blacha, papier do pieczenia i wkładamy do piekarnika na około 1,5 h na najniższą temperaturę. Otwieraj piekarnik co pół godziny i delikatnie dociskaj wybrzuszenia, które czasem się pojawiają.

jajka z masy solnej  8

Po upieczeniu lekko jaśnieją. Staraj się nie dopuścić do tego, by się zarumieniły. Kolory stracą swój urok.

jajka z masy solnej  12

Ozdabianie nie jest konieczne, ale jeśli odcisk koronki jest za mało zdobniczy, użyj gęstej farby akrylowej, złotolu, srebrolu, lub wosku do złoceń. Ja nie byłam przekonana do zdobień, więc użyłam tego ostatniego. Mogę go zawsze zdrapać ;)

jajka z masy solnej  15

Przez dziurkę przewiąż wstążkę i gotowe :) Możesz zapakować je w celofan na prezent, ułożyć w koszyczku, powiesić w oknie pojedynczo lub połączyć sznurkiem, ale najpierw upewnij się, że są dobrze wysuszone, pozostawiając je na noc na kaloryferze ;)

jajka z masy solnej  14

Miłej zabawy z świątecznym akcentem :)

:* A

 

 

You can leave a response, or trackback from your own site.

16 Responses to “Wielkanocne jajka z masy solnej :)”

  1. Ligia pisze:

    antyweszko, czy wiesz co robić z pogietymi butami przy pięcie? otóż kupiłam buty z nubuku no i cóż…. wgl to odradzam buty z HD, tylko glany mają dobre wg mnie;)
    ta się to jakoś rozprostowac ?

  2. SandrA pisze:

    Eveyhammond: Ja chyba zle ubralam w slowa to o co mi chodzilo,ze pani antywieszakowa odebrala to jako atak a pani pisze mi tu o chinskim. Co z tym chiniolem nie tak?Niczym ubrania z takich marketow nie roznia sie od np.new yorkera czy bershki a sa polowe tansze.Tez kupuje w sh,sama tez szyje ale jesli mam ochote na cos „modnego” a nie potrafie tego zrobic ide wlasnie tam,gdzie identyczne spodnie kupie za 30-50zl a w galerii czy tesco sa za ponad 100.Nie sile sie na oryginalnosc zeby nosic tylko rzeczy niepowtarzalne tylko ubieram to co mi sie podoba nawet jesli pol miasta to nosi,z reszta wiekszosc z trendow nawet nie jest w moim guscie.co do budzetu to jest bardzo niski a co miesiac musze sobie kupic kosmetyki czy ubrania i inne rzeczy ktore zawsze niespodziewanie wypadna.I nie chcialam gotowego pomyslu podanego na tacy,poprostu jak juz wspominalam mialam nadzieje ze autorka bloga bedzie miala jeszcze tansze rozwiazanie,nie zaluje tych butow i pomalowalabym je czymkolwiek nawet jakby mialy isc do kosza byle sprobowac je polepszyc.Pisze z telefonu wiec z gory przepraszam za brak interpunkcji/polskich znakow/inne bledy.

  3. eveyhammond pisze:

    drogi Antwieszaku, pragnę odpisać SANDRZE. :)

    Mnie też nie stać na ubrania z nowych kolekcji pojawiających się w galeriach handlowych, nowy ciuch kupuję sobie raz na pół roku, teraz dodatkowo jestem w ciąży, co dodaje mi wydatków, a jednak nie ubieram się w chińskim sklepie. Wolę iść do SH i jak to mówi mój mąż „dać mi 50zł a widłami będę ładować ubrania”. Bo za niewiele kasy można kupić naprawdę fajne perełki. A potem je wyprać i sprzedać na allegro, jeśli bardzo potrzebujesz pieniędzy.
    Niemniej jednak, każde ubranie da się przerobić. Szczególnie te, które zamierzamy wywalić i tak do kosza, z tego powodu że nie będzie nam go żal. Ostatnio przemalowałam dzięki Antywieszakowej szpilki. Kupiłam je za 10zł w lumpie 3 lata temu, bo potrzebowałam na wesele. Wiele ze mną przeszły, aż blady róż zrobił się ciemny i koniec końców poszłam w ubiegłą sobotę do sklepu plastycznego, za 7zł kupiłam najlepszą farbę akrylową jaką mieli (były też takie za 4 czy 6), do tego pędzelek za 8zł z najlepszego włosia i przemalowałam buty.

    Nie oczekuje, że rozwiązanie zostanie podane mi na tacy, chociaż Antywieszakowa pisze tak, że moja 5letnia córka rozumie. Do tego obrazki, na których widać wszystko. Myślę, że tutaj nawet bym się origami nauczyła, chociaż nie rozumiem go bardziej niż matematyki i fizyki razem wziętych.

    A co do ubrań z chińczyka – tandeta, tandeta, po jednym praniu lecą oczka (a w lumpie masz pewność, że jeśli nosił to ktoś przed tobą i nie ma dziur to znaczy że jest dobrej jakości) no i poza tym, połowa miasta chodzi w azjatyckich ubraniach, a przecież nie musimy nikogo kopiować. Po to istnieje DIY by być oryginalnym, jedynym i niepowtarzalnym. Jednak nie oczekuj, niczym dziecko gotowych rozwiązań, niech pomysł z malowaniem butów cię natchnie, niech będzie inspiracją do działania, do poszukiwań samej siebie!

    Dziękuję za uwagę. :D

  4. Marta pisze:

    Posmarowane zwyklym olejem zyskaja troche koloru i beda ladnie blyszczec

  5. o.t pisze:

    Czytając komentarze nasuwa mi się jedno zdanie: ‚Uderz w stół, a nożyce się odezwą.’ ;)

    Jajka ładne, choć zupełnie niepraktyczne. Fajnie by było skorzystać z tego przepisu i zrobić np. ozdoby na choinkę (chociaż z drugiej strony choinka też nie jest ‚praktyczna’ :D ).
    Może jak ktoś ma gałązki wierzby, to ładnie by wyglądało z tymi jajkami.

  6. missusing pisze:

    Ciekawe jakby wyglądały z pomalowanymi zagłębieniami od serwety.
    Co do masy solnej, nigdy nie podobały mi się ozdoby z niej zrobione, ale muszę przyznać że Twoje jajka (śmiesznie brzmi:D) bardzo przypadły mi do gustu.

  7. Antywieszakowa pisze:

    Sandra,
    „star trek facepalm”

  8. Sandra pisze:

    Pod neonową bransoletką napisałam dłuższy komentarz po czym poczułam się jak nic nieznaczący degenerat:(
    brak odpowiedzi wpis ”dla debili”= wg Twojej tezy jestem ignorantem ok tylko dlaczego?
    (Tandeta,tego nie pomalujesz:D)
    I jaki atak,nie odbieraj tego tak.Chciałam się dowiedzieć tylko co napisałam nie tak bo chcąc nie chcąc ten wpis jak zacząć sprawił wrażenie że mnie dotyczy i powstał tak jakby przeze mnie-myślisz sobie „O nieee, kolejna.Tego już za wiele!Zaraz coś skubnę,może dadzą wreszcie spokój”

  9. Antywieszakowa pisze:

    Sandra,

    Nie mam pojęcia o czym piszesz. Dostaję zbyt dużo maili żeby skupiać się na jednym przypadku. O co chodzi? Jakie chińskie buty? Twój atak jest bezpodstawny i tylko potwierdza moją tezę.

  10. SAbina pisze:

    napisz mi prosze na meila czy koniecznie trzeba piec w piekarniku bo pozniej napisane bylo ze suszyc na kaloryferze??? CZy trzbea zrobic i to i to??

  11. Sandra pisze:

    Wracam do mojego poprzedniego komentarza i posta,który chyba powstał też przeze mnie?Czuję się urażona;(Czytam Twojego bloga od deski do deski od kilku lat,znam każdy post i wiem czego używasz do swoich twórczości oraz JAK TO SIĘ ROBI.Do malowania używasz tylko akryli,ok.Ale co mnie to obchodzi czego używasz,ja nie i chciałam tylko skorzystać z Twojej pomysłowości.Nie od dziś wiadomo,że potrafisz zrobić coś z niczego,myślałam że ja też ale poległam przy tych butach nie mając pomysłu czego użyć.Pomyślałam ok,napiszę,może wpadniesz na coś na co ja nie wpadłam a tu:
    ”Dla tanich i tandetnych rzeczy nie ma ratunku.”(domniemam,że to do mnie).Jak to nie ma?Może moje buty i inne rzeczy są tanie/tandetne/z chińskiego ale zawsze gdy się za nie biorę jestem zadowolona.Przepraszam nie mam kasy,chcę sobie jakoś poradzić.Mam buty za mniej niż 100zł i uwierz wyglądają nie raz lepiej od tych droższych.I nie chodzi tutaj o fason a samo wykonanie.Sama chyba nie masz samych drogich rzeczy?
    Owszem produkty które wymieniłam są kontrowersyjne ale użyłam ich raczej jako przykładów.A samą olejną używałam nie raz na nadruki czy blat w kuchni i sprawdza się.Natomiast wiem już,że ratunkiem dla moich butów będzie farba do skóry,której też kiedyś używałam.Kupię sobie,niech tam:)

    PS akryle u mnie są drogie niestety,na all widzę tanie ale opłacają mi się tylko gdybym kupiła kilka sztuk.A nie mam na tyle:)Z resztą,do moich tandetnych butów i tak się nie nadają:)
    Dzięki,utwierdziłam się tylko,że nie warto pisać do nikogo o pomoc.Czytająca

  12. Atari pisze:

    Tak! c: ten tekst chodził za mną tak długo, że teraz oddaje sens mojego bloga c:

  13. Antywieszakowa pisze:

    Atari,

    Aaaa! Mój ulubiony hejterski tekst stał się inspiracją do nazwy Twojego bloga! Moja bratnia duszo ;)

  14. Atari pisze:

    Boże jaki wstyd! Wchodzę tu codziennie w poszukiwaniu nowej notki, a nic nie komentuje! :< czas to zmienić c: więc Antyweszko jesteś moją inspiracją (zarzucę Cię teraz historyjką mojego życia). Rok temu zaczęłam diy-ować. Między innymi Twój blog mnie do tego popchnął c: w końcu sama całkiem niedawno założyłam bloga i pokazuje światu ubrania, którymi się zajmuje. Jesteś naprawdę świetna w tym, co robisz, mało tego, świetnie piszesz i rozbrajasz mnie w niektórych momentach :) Dlatego chcę Ci podziękować, bo DIY stało się moją pasją :) a masę solną będę robić jutro ;) Pozdrawiam.

Leave a Reply

Fashion Blogs