Sombre Hair – Instruktaż i Q&A

Sombre Hair – Instruktaż i Q&A

Po przeczytaniu tego wpisu już nic nie będzie takie samo. Od dziś jesteś artystą. Twoje włosy płótnem, a czas sprzymierzeńcem. Cierpliwie i z natchnieniem dokonasz wielkiego dzieła!

Popłynęłam c’nie? 😀

Ojtam. Chodziło mi o to, że to normalne, że nie da się zrobić dwóch identycznych koloryzacji, ale jeśli będziesz postępować zgodnie ze wskazówkami, to nie ma szans żeby cokolwiek zepsuć 😉

Okej. Skoro mamy to wyjaśnione, to przejdźmy do meritum.

Co to jest sombre? Oficjalnie to łagodna wersja ombre, z delikatnym przejściem przez wszystkie odcienie pomiędzy brązem i blondem. Przyjmuje się też, że to tylko końcówki rozjaśnione o 2-3 tony… Mnie jednak najbardziej przekonuje wersja, że to po prostu jaśniejsze pasemka przeplatane z naszym naturalnym kolorem.

Czego potrzebujemy?

Po pierwsze: Cierpliwości.

Nie polecam robić wszystkich pasemek na raz. Lepiej zrobić mało i następnym razem dodać kolejne, niż przedobrzyć i po wszystkim zobaczyć w lustrze, że lewa strona się udała, a prawa jakoś nie… Ja przechodziłam przez 5 etapów i zużyłam tylko jedno opakowanie produktu.

Po drugie: folii aluminiowej, nożyczek, zegarka, opakowania rozjaśniacza (polecam Delia Cameleo – dowolna – do pasemek – z taką ładną panią, lub do koloryzacji z taką blond solarką), plastikowego kubeczka i pędzelka bez metalowych elementów.

Po trzecie: Precyzji, ale o tym później.

sombre hair  kolaz 1

1

Z folii aluminiowej wytnij kilka pasków o długości Twoich włosów i szerokości ok 4 cm.

2

W widocznym miejscu postaw zegarek. Liczymy się z każdą minutą.

3

/Po trzecie: Precyzji… i o tym teraz:

Pewnie wiecie, że mieszanki proszku rozjaśniającego z aktywatorem nie można pozostawić na później, na jutro, na następny raz… Po prostu straci swoje właściwości. Ale można obejść ten warunek, robiąc mini-mieszanki. Wystarczy odsypać odrobinę proszku, dolać odrobinę aktywatora i mieszać aż do uzyskania konsystencji farby, a resztę przechowywać do następnych prób. (a jeśli to zbyt trudne, można po prostu podzielić oba produkty na kilka części i łączyć w idealnie równych proporcjach).

4

Mieszanka gotowa, folia pod ręką, zegarek w zasięgu wzroku, włosy rozczesane, możemy zaczynać.

Schemat działania jest bardzo prosty. Nabieramy farbę na pędzelek i „jadąc” od dołu nakładamy ją na folię (tak, na tę błyszczącą stronę). Na dole sporo, u góry prawie wcale.

sombre hair 5

Nie przesadzamy z ilością produktu – Nadmiar farby lubi „przeciskać się” na wyższe partie, a tego nie chcemy.

sombre hair kolaz 2

5

Folię podkładamy pod wybrane pasemko, a ono natychmiast się do niej przykleja. Pędzelkiem doklejamy pasmo do farby(nie musimy używać rękawiczek. Nie wiem jak Wy, ale ja ich nienawidzę. Szamoczę się w nich, brudząc wszystko dookoła i nic dobrego z tego nie wychodzi).

6

Folię składamy na pół, delikatnie pociągając za środek dłuższych końców.

7

A teraz składamy w górę – na pół – na pół – na pół i w poprzek. To ten moment żeby zerknąć na zegarek i powiedzieć – start 🙂

Kontynuujemy „zawijanie w te sreberka” następnych pasemek, pamiętając o robieniu tego naprzemiennie –  jedno pasemko po tej stronie – jedno po drugiej… i znowu…

Delia rozjaśnia włosy aż do sześciu tonów. Na opakowaniu nie znajdziecie tej informacji. Jest to napisane dopiero w ulotce wewnątrz.

Producent mówi, że po 20 minutach możemy spodziewać się rozjaśnienia o 2-4 tonów, po 40 minutach o 4-6. U mnie się sprawdziło, ale:

Oczywiście jest to kwestia indywidualna, dlatego radzę co kilkanaście minut odwijać folię i zaglądać do środka. Zielonkawy odcień pasemka oznacza, że właśnie osiągnęliśmy złocisty blond. Nie należy jednak trzymać produktu na włosach dłużej niż 40 minut.

Ja trzymałam dokładnie tyle 🙂 W sumie zrobiłam około dwudziestu pasemek (5 etapów po 4-5 pasemek).

Po upływie wyznaczonego czasu, produkt spłukujemy i nakładamy odżywkę z ceramidami, dołączoną do opakowania (tylko na pasemka. Otwarty produkt możemy zostawić na później).

Dokładnie taki efekt chciałam uzyskać: Rozświetlenie + kolorowy warkocz 😀

sombre hair efekty

A teraz pora na duże zdjęcie, żebyście mogły gołym okiem ocenić straty.

sombre hair 9

Włosy nie stały się matowe ani sianowate. Jedynym minusem jest to, że muszę je trochę dłużej rozczesywać, ale nadal są miękkie i błyszczące. Na tym kończę swoje eksperymenty i dam im trochę odpocząć.

Polecam spanie w takim warkoczu. Następnego dnia mamy już gotową fryzurę, a sombre dodatkowo podkreśla skręt.

sombre hair

To teraz krótkie Q&A (miało być w komentarzach, ale priv też spoko):

1 Czy efekt jest trwały?

A jakże! Gwarantuję, że nie zmyjesz go nawet szarym mydłem 🙂

2 Czy mogę sama rozjaśnić włosy farbowane? Np na czarno.

Nie radzę. Samodzielnie rozjaśniamy tylko naturalne włosy (odcień przechodzi łagodnie od brązu, przez rudość w blond. W przypadku włosów farbowanych – od pomarańczowego w żółty… takie żółte żółtko… dlatego wtedy lepiej udać się po sombre do fryzjera)

3 Dlaczego Delia „nie łapie” moich włosów?

Jest to łagodny rozjaśniacz, więc szybko się utlenia. Jeśli tylko nałożysz ją na włosy i pozostawisz nawet na godzinę, nie rozjaśni prawie nic. Aby efekt był widoczny, należy stosować folię aluminiową. Bez niej ani rusz.

4 Do mieszania farby nie wolno używać metalowych naczyń ani pędzli, bo zajdzie reakcja. Folia aluminiowa to też metal.

Owszem, ale folię to w ogóle nie obchodzi… To znaczy reakcji nie wywołuje…

5 Kiedy mogę powtórzyć zabieg jeśli nie będę zadowolona z efektu?

Producent zaleca 2 tygodnie, sunkiss blonde 2 dni, a ja jestem nieco bardziej niecierpliwa… Walczyłam codziennie. I to bezkarnie.

6 Jak obcinałaś włosy?

Gdy miałam cieniowane to TAK, a teraz proste związuję w niski kucyk i obcinam koniec maszynką do strzyżenia 😛

7 Czy można to zrobić na włosach prostych?

Ja tak mam 😉

8 Czy jeśli nigdy nie farbowałam włosów, a mój naturalny kolor włosów to ciemny blond, to wyjdzie mi taki kolor po rozjaśnieniu?

Próbuj i zaglądaj pod folię. Myślę, że 20 minut wystarczy.

9 Jaki rozjaśniacz polecasz?

Delia i tylko Delia (i nie zapłacili mi, żebym tak powiedziała).

10 Właśnie dziś użyłam Marionu super rozjaśniacza na moim miodowym blondzie. Dotąd boli mnie skalp w jednym miejscu, a po 3 minutach tak paliło, ze z płaczem poszłam zmywać. Ciekawa jestem więc tego.

Jak już wspominałam, Marion spalił mi końcówki do białości, ale na skórę każdy rozjaśniacz działa drażniąco. Z tą różnicą, że Marion jest naprawdę mocny… A jeśli zdarzyło Ci się to pierwszy raz, obstawiam po prostu nałożenie produktu na podrażnioną skórę.

To tyle na dziś 🙂 Moje Drogie Artystki – pędzle w dłoń! 😀

Buziaki :*

A.

Antyweszka
antywieszak@gmail.com

Ja tu jestem małym drzewkiem, a to są moje małe owoce... Jeśli są przeciętne lub złe, po prostu je tu zostaw... Ale jeśli są dobre i inspirujące, proszę podaj je dalej, abym mogła rosnąć i przynosić Ci coraz lepsze <3 "Nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg" /1Kor.3.7

12 komentarzy
  • irenka
    Posted at 08:59h, 23 marca Odpowiedz

    Ostatnio zdecydowałam się na sombre, ale w mocniejszej wersji, bardziej rozjaśnione końcówki mam, a im niżej tym jaśniej. Bałam się, że sama bardzo zniszczę albo przesuszę po prostu włosy. Na szczęście mam bardzo dobrą fryzjerkę w salonie na Alejach Jerozolimskich, która wie co dla mnie najlepsze i zawsze doradzi albo odradzi koloryzację, którą wymyślę 😉

    • Antyweszka
      Posted at 20:41h, 23 marca Odpowiedz

      Fajne takie sombre-ombre 🙂

  • KAROLINA
    Posted at 21:42h, 05 września Odpowiedz

    Strasznie przypominasz mi Tanye Burr!

  • sodova
    Posted at 10:28h, 09 kwietnia Odpowiedz

    WYSZŁO!!! 🙂 Na włosach farbowanych henną w kolorze ciemny brąz (z dwuletnią przerwą, ostatnie farbowanie 3 miesiące temu w grudniu), no cud! Oczywiście najpierw zrobiłam pasemko kontrolne, żeby sprawdzić czy nie zzielenieje i użyłam Delii z ładną panią 🙂 Na ciemnym brązie mam delikatne pasemka w kolorze miedziano – kasztanowym, zrobiłam na razie 7szt, coś czuję, że jeszcze dorobię 🙂

    • Antywieszakowa
      Posted at 18:53h, 13 kwietnia Odpowiedz

      sodova,
      Profeska, wiadomo 😉

  • Blanche
    Posted at 19:41h, 20 marca Odpowiedz

    Świetny tutorial! 🙂 Wypróbowałam i jestem zadowolona z efektów.
    Planuję jeszcze przygodę z pastą cukrową i mam nadzieję, że pójdzie równie gładko 😀

  • anitaM
    Posted at 19:04h, 03 października Odpowiedz

    W ombre nie ma odrostów. Ciekawe jak będzie to wyglądać w sombre. Bo kolor jest dosyć wysoko.

  • Wieszak
    Posted at 19:01h, 03 października Odpowiedz

    Ja mam problem z pasemkami. Nie podobają mi się ale chyba się do nich przrkonam bo twoje wcale nie wyglądają jak pasemka.

  • sylwia
    Posted at 18:17h, 03 października Odpowiedz

    I przy zabawie rozjaśniaczem lepiej sprawdzać efekt co chwilkę a nie ślepo ufać zegarowi, Moje włosy rozjaśniają się 4 razy szybciej niż włosy większości ludzi 😀 zanim nałożę cały rozjaśniacz muszę już zmywać pierwsze pasemka 😀

  • Sylwia
    Posted at 18:14h, 03 października Odpowiedz

    Ciekawy sposób z tym nakładaniem na folię. Ja miałam przez fryzjerkę robione tak, że tapirowała mi pasmo włosów i kładła farbę tylko na to co pozostało nienatapirowane. W ten sposób po rozczesaniu włosy, które się nie załapały mają naturalny kolor i przeplatają się z farbowanymi dając piękny efekt. Jednak farbowanie u fryzjerki to świetna sprawa… Tylko już jakoś mi się nie uśmiecha wydawać 150 zł, więc wypróbuję Twój sposób w połączeniu z moim o którym pisałam wcześniej i zobaczymy co z tego wyjdzie 😉

  • Agata
    Posted at 18:11h, 03 października Odpowiedz

    Nieprawa, że Delia nie działa bez folii – od trzech lat używam Delii, nigdy z folią i po 20-30 minutach z ciemnego blondu wychodzi mi odcień od miodowego do platyny. Myślę, że wszystko zależy od włosów i ich podatności na tego typu atrakcje.

    • Antywieszakowa
      Posted at 18:27h, 03 października Odpowiedz

      Agata,
      Miałam na myśli naturalne, nigdy niefarbowane włosy. Skoro używasz rozjaśniacza regularnie, oczywiście, że będą bardziej podatne 🙂 Moich nie złapało za pierwszym razem wcale, dlatego uprzedzam.

      Sylwia,
      Na ten tapirowany fragment też nakłada się rozjaśniacz, ale tylko na wierzchu, tworząc delikatne przejście 🙂 Fajny sposób. Możesz go połączyć z moim:)

Post A Comment