Pokrowiec na fotel DIY :)

Pełny instruktaż krok po kroku!

Ja nie wiem czy mnie podglądacie, czy tylko czytacie mi w myślach, ale to już fakt. Zawsze gdy zabieram się za jakiś meblowy projekt, jeszcze dobrze nie zacznę, a już dostaję wiadomość z pytaniem dokładnie o to! Jak Wy to robicie? Tak było i tym razem. Biorę się za ogarnianie fotela (strasznie szybko się brudzi na podłokietnikach), a tu wiadomość od Adrianny, z pytaniem o wykrój na pokrowiec.

Fotel uszak

Postanowiłam wywalić tylko podłokietniki, ale w trakcie pracy ten pokrowiec nagle zrobił się taki prosty w wykonaniu, że wreszcie mogę pokazać Wam cały instruktaż.

A historii tego fotela i tak byś nie zrozumiał…

Jeśli go nie pamiętacie, zapraszam do odświeżenia pamięci tutaj [klik]. Zwróćcie uwagę na gąbkę na podłokietnikach… To po prostu nie mogło się udać (oczywiście, że się zsuwały, niezbyt układały, a do tego brudziły).

Chyba chciałam zbyt wiele, ale powiem Wam, że dużo bardziej podoba mi się teraz. Wcześniej był taką „chatką na kurzej nóżce”, a teraz jest smukły, idealnie „obity” i taki… biurowy.

Różnica w kolorach na zdjęciu, to kwestia różnych temperatur światła (wbrew pozorom, ten materiał całkiem nieźle się pierze). Podłokietniki zostały odkręcone, a pokrowiec zmodyfikowany, a raczej totalnie uproszczony. Wystarczy, że z wybranej tkaniny wytniemy dwa prostokąty, deskę klozetową i długi pasek – i cała filozofia odkryta.

Jak uszyć pokrowiec na fotel

Potrzebujemy:

  • Tkaniny, najlepiej bawełnianej – Uważajcie na szerokości materiałów! Tkaniny zasłonowe są dostępne w wysokiej szerokości – 160 cm, ale większość dostępnych tkanin ma standardową szerokość 140 cm. To ważne, jeśli chcemy zaoszczędzić na materiałach – Z tkaniny 160 wykroimy całe oparcie z „uszami”, z 140 już nie.
  • Pianki tapicerskiej 2 cm – pianki są sprzedawane w arkuszach (200×80, 200×120), można jej użyć do wielu projektów tapicerskich, więc nie zniechęcajcie się rozmiarem, bo to niedroga sprawa – ok 20 zł/szt.).
  • Otuliny – owaty tapicerskiej. To jest bardzo ważny etap, jeśli chodzi o tapicerkę – otulina nałożona na gąbkę, wpija się w nią i umożliwia swobodne założenie nawet bardzo „ciasnego” pokrowca (po prostu wślizguje się na miejsce). A do tego jest cieplutka, kosztuje kilka złotych za metr i zawsze się przyda (choćby do wypełnienia dekoracyjnych poduszek!).
  • Wstążki atłasowej – Bardzo fajnie jeśli to jest ta florystyczna z drucikiem na krawędziach – Po założeniu pokrowca, kokarda będzie stała w miejscu, a nie smętnie wisiała (drucik będzie ją trzymał).

/wszelakie urządzenia i przybory do szycia zalecane/

Pokrowiec na fotel – wykrój

Jak już wspominałam, wykrój to to nie jest, ale kto ma blade pojęcie o szyciu, załapie od razu. Zaczynamy od zrobienia pomiarów, ale pamiętamy by robić to dopiero po ewentualnym nałożeniu gąbki i otuliny (fotel sporo zyska na objętości).

Jak zmierzyć fotel

Do zmierzenia mamy oparcie i siedzisko. Podam Wam wymiary mojego, a może się przydadzą, jeśli macie podobny.

Oparcie – Zaczynamy od wysokości oparcia (mierzymy od górnej krawędzi, do łączenia z siedziskiem – wewnętrzna wysokość – 80 cm). Teraz mierzymy całe „plecki” – 90 cm. Szerokość oparcia – 50 cm. I teraz uwaga – wyznaczamy szerokość uszu/skrzydeł – po każdej stronie oparcia dodajemy po 15 cm, co daje nam całkowitą szerokość – 80 cm.

Siedzisko – Mierzymy długość (od oparcia do krawędzi) – 55 cm. I szerokość (od boku, do boku, sprawdzając czy nie rozszerza się ku krawędzi) – 50 cm przy oparciu i 55 cm przy krawędzi (lekki trapez). Ostatni wymiar – obwód siedziska, mierzymy jadąc dookoła od jednej krawędzi (przy oparciu) do drugiej (do tego wymiaru dodajmy jeszcze 10 cm zapasu – lepiej obciąć nadmiar po zszyciu, niż pruć i kroić od nowa).

/Powyższe wymiary pomogą nam skroić takie coś:

Linie przerywane na razie nas nie interesują. Do wykrojenia mamy cztery elementy. Przód, tył, siedzisko i boki. Oprócz dodatkowego miejsca na szwy, pamiętamy o dwóch rzeczach:

Oparcie – do obu elementów, dodajemy na dole 10-15 cm – z przodu na dolną część skrzydeł (mają być poniżej wysokości siedziska), oraz z tyłu – na zawinięcie pod spód i oczywiście na tunel.

Siedzisko – po wykrojeniu elementu, przymierzamy go do oparcia i dopiero wtedy obcinamy zaokrąglenie krawędzi. Następnie mierzymy dookoła i powinniśmy wykroić pas o wymiarach ok 160 cm na ok 20 cm (pamiętamy o miejscu na tunel przy dolnej krawędzi).

Skrojone – szyjemy:

Uporządkowanie kolorów linii nie jest przypadkowe – kolejność działań jest następująca:

Przy dolnej krawędzi obu elementów, robimy tunele na troczki (podwijamy krawędź i przyszywamy w odległości około 2 cm od brzegu). Pas przyszywamy do siedziska (dookoła – bok, przód i bok). Największe elementy – przód i tył nakładamy na siebie i zszywamy (na lewej stronie). Górne rogi możemy zaokrąglić. Przewracamy całość na prawą stronę i rozkładamy równiutko na płasko (prasowanie jest tu bardzo pomocne). Będziemy zszywać ten element, żeby utworzyć nasze „skrzydła”. W tym celu możemy zaznaczyć kredą linie zszycia (tak, jak kroiliśmy – po ok 15 cm od każdej krawędzi, pamiętając by zostawić wystarczająco dużo miejsca na środku – musimy tam zmieścić oparcie). Spinamy linie szpilkami i zszywamy od góry, aż do całej wewnętrznej wysokości (ok 80 cm). Ogranicznik lub linijka do maszyny bardzo ułatwiają sprawę. Koniec tego odcinka, wyznacza nam wysokość wszycia ostatniego elementu. Ten kawałek możemy teraz usunąć (mogliśmy to zrobić na początku, ale całe prostokąty kroiło się łatwiej). Wolny bok siedziska przyszywamy w miejsce elementu, który wycięliśmy. Pozostałe niewykończone brzegi, możemy pozostawić jak są lub obszyć dowolnym sposobem. Wstążka powinna być o około 10 cm dłuższa niż tunel. Przypinamy agrafkę do jednego końca i przeprowadzamy przez tunel (jedna wstążka na jeden tunel).

Pokrowiec gotowy! Pozostaje już tylko wypełnić nasze skrzydła. W tym celu z pianki tapicerskiej wycinamy 2 elementy o wymiarach 80×10 cm. Owijamy je otuliną (najlepiej przyszyć, żeby się nie zsuwała). Samo wypełnianie jest dość trudne, ale również można do tego podejść „sposobem”:

Wkładamy rękę do tunelu i przytrzymując koniec, wywijamy na lewą stronę tyle, ile damy radę. Składamy górną część wypełnienia i wsuwamy aż do górnego szwu. I teraz trik. Jedną ręką łapiemy wypełniony koniec, a drugą odwijamy to, co wywinęliśmy na lewą stronę, trzymając za tunel. Tym dziwnym sposobem, nasze wypełnienie znalazło się na miejscu. Ładnie formujemy i powtarzamy z drugiej strony. Pozostaje już tylko wsunąć pokrowiec na oparcie i nałożyć drugą część na siedzisko. Wstążki równomiernie ściągamy (marszczymy tunele) i przywiązujemy do nóżki fotela (siedzisko przywiązujemy z tyłu rurki, a oparcie z przodu).

I gotowe!

Skrzydła dają się formować – mogą być rozłożyste lub przylegające – gąbka trzyma kształt.

Właściwie tylko dolna część zdradza, że tu w ogóle jest nałożony pokrowiec.

A wiecie, że poprzednio gdy fotografowałam ten fotel, to moja kićka od razu…

No nieee…

Luśka złaź!

Kićka! Co mówiłam!

Złazić mi stamtąd!

Na czym skończyłam? Aha… Kićka od razu… Wskoczyła na fotel…

Czyli sami widzicie, że nic się od tamtego czasu nie zmieniło. No chyba, że tylko to, że wtedy była [taaka] malusia, a teraz jest już dorosłą kocicą. Oczywiście ulubionym miejscem do siedzenia zawsze jest świeże pranie… I nieważne, że właśnie wróciła z „toalety”…

Buziaki :*

PS

Wszystkim osobom, które nie otrzymują odpowiedzi na wiadomości na FB (pewnie zauważyliście, że spadły mi staty odpowiadania na wiadomości), od razu wyjaśniam, że od pewnego czasu aplikacja w telefonie nie obsługuje mi konta Pani Antywieszakowa (od miesiąca nie otrzymuję żadnych powiadomień na telefon o wiadomościach, o komentarzach nie wspominając). Instalowałam aplikację kilkukrotnie. Administracja Facebooka również nie odpowiada na moje wiadomości w tej sprawie.

Antyweszka
antywieszak@gmail.com

Ja tu jestem małym drzewkiem, a to są moje małe owoce... Jeśli są przeciętne lub złe, po prostu je tu zostaw... Ale jeśli są dobre i inspirujące, proszę podaj je dalej, abym mogła rosnąć i przynosić Ci coraz lepsze <3 "Nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg" /1Kor.3.7

8 komentarzy
  • Kreatywna
    Posted at 12:57h, 03 maja Odpowiedz

    Nie mogę wyjść z podziwu, że taki zwykły fotel można zamienić w takie cudo. Świetnie to wygląda.

  • Emma
    Posted at 18:18h, 22 kwietnia Odpowiedz

    Cóż..z fajnego fotela, przede wszystkim wygodnego, dobrze wyprofilowanego wyszło coś takiego co jak na uszaka średnio wygląda. Podziwiam za kreatywność i poświęcenie czasu na wykonanie ale jeśli uszak to na drewnianych nogach 😉

    • Antyweszka
      Posted at 20:37h, 22 kwietnia Odpowiedz

      Jeśli go masz, to chyba wiesz, że z wygodą i wyprofilowaniem bym nie przesadzała, bo to tani fotel i z jakością jest dość średnio. Teraz jest dokładnie taki, jaki chciałam 🙂 Nie musimy mieć takich samych wyobrażeń na ten temat 🙂

  • Qever
    Posted at 13:29h, 29 marca Odpowiedz

    Świetny pomysł. Widać, że jest starannie wykonane. I kotka w „fajnym” momencie została przyłapana. Na drugim zdjęciu widać, że nie jest z tego zadowolona :D.

    Pozdrawiam 🙂

  • Holly
    Posted at 14:29h, 26 marca Odpowiedz

    Też się przymierzam do zrobienia czegoś w podobie dla narzeczonego. Ogólnie fotel znosi wszystkie dziwne pozycje podczas programowania, wytrzymuje dwie osoby jednocześnie, czasem nawet z kotem; jest wysiedzony, wygodny, ukochany… ma tylko jedną straszną wadę. Eko-skórka (czy inne tworzywo) — (ta-daaaam!) — zaczęła schodzić całymi płatami. Nie krzycz proszę (znam Twoje zdanie odnośnie tego badziewia), fotel pojawił się w domu na długo przede mną. Mimo to szkoda mi go, bo jest naprawdę sympatycznym meblem 😀 spróbuję mu dać drugie życie.

    • Antyweszka
      Posted at 16:25h, 27 marca Odpowiedz

      Brrr… Płaty… 😛 Dawaj mu to życie jak najszybciej 😉

  • Weronika
    Posted at 23:12h, 23 marca Odpowiedz

    A gdyby tak dodać mu drewniane nogi ? Byłby ideał ❤

    • Antyweszka
      Posted at 23:24h, 23 marca Odpowiedz

      Chyba na kółkach 😉 Przy dwóch biurkach lepiej pozostać przy takim rozwiązaniu, ale przyznaję – byłby ideał <3

Post A Comment