Jak zmniejszyć za duże buty :)

DIY SHOE INSERTS 9

09 sty Jak zmniejszyć za duże buty :)

W internetach aż roi się od przeróżnych sposobów na powiększenie rozmiaru butów. A to mokra skarpetka, a tamto spray do „rozpychania”, a jeszcze insze prawidła… A co do diaska gdy buty są zbyt luźne? Nie tak całkiem za duże, ale luźne… No co?

W sieciowych sklepach ze świeczką szukać rozmiarów „połówkowych”, z których posiadaniem boryka się naprawdę sporo osób. Ileż razy przychodziło mi mierzyć za duże 37 i za małe 36. „-Połówek nie mamy”. -Dziękuję.

Jednak od kilku lat radzę sobie całkiem nieźle z tym problemem i mój sposób jest śmiesznie prosty :) Wkładki!

Na początku warto wspomnieć, że nie ma to jak skórzane wkładki do butów. Stopa w nich „oddycha”, nie poci się. Mówiąc „skórzane”, mam na myśli naturalną skórę (eko-skórka do niczego się nie nadaje i nikt mnie nie przekona, że jest wprost przeciwnie). Nie namawiam też do zabijania zwierzątek. Mam na myśli skórę z odzysku, czyli po prostu z second-handu :)

W lumpeksach jest pełno skórzanych wyrobów. Począwszy od spodni, niemodnych spódnic wybarwionych na szalone kolory, na wielkich, nietoperzowych kurtkach-motocyklówkach kończąc. :)

Jak rozpoznać prawdziwą skórę? Wystarczy spojrzeć na jej lewą stronę i po prostu wiedzieć, że licowa ma pod spodem zamsz, a zamsz – zamsz :) (szy-szy-szy) :D Skórę biorę ZAWSZE, ponieważ zawsze się przydaje :) Np teraz :)

„Rurzową” jak majtki spódnicę, wykorzystywałam dwa lata temu w TYM wpisie. Kolczyki, klipsy i broszka służą mi do dziś, a skóry zostało jeszcze sporo :)

DIY SHOE INSERTS 1

W sam raz na projekt pt „zmniejszamy buty o pół rozmiaru” :)

DIY SHOE INSERTS 2

Wyjmujemy starą wkładkę z buta i odrysowujemy na skórze.

DIY SHOE INSERTS 3

…po czym wycinamy…

DIY SHOE INSERTS 4

…i powtarzamy te czynności jeszcze trzykrotnie :) (im cieńsza skóra, tym więcej warstw powinna mieć wkładka)

DIY SHOE INSERTS 5

Mnie wystarczyły dwie warstwy, które skleiłam ze sobą przy pomocy kleju do butów.

DIY SHOE INSERTS 6

Mocno dociskamy obie części (możesz też docisnąć je książką lub deseczką).

DIY SHOE INSERTS 7

I wkładki gotowe :)

DIY SHOE INSERTS 8

Na koniec pozostaje tylko włożyć je do tych pięknych butów, z których ciągle wyskakiwała Ci stopa ;)

DIY SHOE INSERTS 9

Post został zainspirowany studniówkowymi rozterkami moich Puchałków :* i dotyczy raczej szpilek, ale jeśli „wyskakujesz” również z zimowych butów, które kupiłaś pod wpływem myśli o „grubych skarpetach”, uratują Cię zwykłe filcowe wkładki z bazarku :) (2 zł)

Możesz też wyciąć je z taniej wycieraczki z supermarketu budowlanego :) (5 zł) Wybierz tę czerwoną a już zawsze będziesz stąpać po czerwonym dywanie :D

5379111_700b_v1

I tego Wam Puchałki życzę :D

Buziaki :*

A.

PS A dla chętnych: [klik klik] ;)

DIY SHOE INSERTS KOLAŻ

17 Comments
  • Anja
    Posted at 16:03h, 01 czerwca

    A czy masz jakiś sposób na spadające z pięt szpilki? Mam dziwną budowę stopy i pięty, większość szpilek nie trzyma się pięty, doklejone zapiętki nie spełniają swojej roli.

  • Aillie
    Posted at 20:01h, 27 stycznia

    Tak swoją drogą, to nie jestem w stanie pojąć, jak coś takiego jak wkładka może kobiecie uratować życie. Tego fenomenu nigdy nie zrozumiem… bo co, wkładam to-to do buta, który jednak jest ociupinkę za duży, i takie cienkie coś sprawia, że noga już mi nie „lata”? Niby widzę efekty na sobie, ale za cholerę nie jestem w stanie tego pojąć, choć na swój rozumek jak dotąd nie narzekałam. ;)

    Uff, powiem tak: kupiłam szpilki (ileż się nachodziłam, posiadaczki stopy/buta (?) o numerze 35 – łączmy się w bólu), jeden but leży idealnie, drugi już nie bardzo, studniówka na drugi dzień, mama użyczyła filcowych wkładek (o zgrozo!), bo nie było innego wyjścia, i but leżał prawie idealniem, w domu dobrze mi się w nich chodziło, ale po godzinie zabawy bucik zaczął cisnąć… Uch, teraz widzę, że muszę wybrać się do lumpa i zaopatrzyć w skórę, ot co!

    Dzięki za pomoc – kolejny już raz!

  • Pani Antywieszakowa
    Posted at 15:26h, 19 stycznia

    S,

    Gdyby sklepowe wkładki w pełni mi odpowiadały, zapewniam Cię, że nie byłoby tego wpisu. Na drugim zdjęciu wyraźnie widać na czym polega różnica. Wkładka sklepowa jest dużo grubsza. Po prostu sprawiała, że buty stawały się ciasne. Czy to naprawdę takie dziwne? Poza tym wkładki szybko się brudzą a tym sposobem możemy odświeżyć całą kolekcję szpilek zupełnie za darmo. Z całym szacunkiem, ale ten blog z zasady nie jest przeznaczony dla osób, które mają dwie lewe ręce :)

  • S
    Posted at 00:35h, 19 stycznia

    Więcej zachodu niż to warte, nie lepiej po prostu kupić skórzane wkładki w sklepie?! Nie kosztują fortuny.

  • Pani Antywieszakowa
    Posted at 22:27h, 10 stycznia

    Joanna,
    O tak :) ja też zawsze przyklejam :) w takich wkładkach diy fajne jest też to, że często sieciówkowe buty nie są skórzane w środku :) Po wklejeniu skóry – pełen komfort :)

    Moon,
    No ba :D mówisz to osobie, która dzięki tej sztuczce, założyła na pewną imprezę buty w rozmiarze 40 :D diluj z tym :D 4 rozmiary bijacz! :D

  • Moon
    Posted at 21:02h, 10 stycznia

    Owszem bolą,ale jak chce sie być piękną w ulubionych butach które po jednym założeniu są nie do noszenia to trzeba ;p

  • Joanna
    Posted at 20:50h, 10 stycznia

    Bardzo miła puenta :) Kiedyś byłam z siebie taka zadowolona, że w ferworze poszłam na żywioł bez przyklejania tych moich wyciętych wkładek :D a jako że były z cienkiej subtelnej skóry, która miała mi nie obcierać stóp, w drodze zsunęły mi się pod stopy w harmonijkę powodując straszny dyskomfort. Teraz już jestem mądrzejsza. I wymyśliłam, ażeby powstrzymać ślizganie się stopy w bucie, przykleić grubszą skórę zamszową z włoskiem, taką bardziej oporną dla podeszwy stopy i działa :) przynajmniej u mnie.

  • M.Ortycja
    Posted at 17:46h, 10 stycznia

    uratowałaś przed sprzedaniem moje piękne czółenka z panterkowym obcasem :D ja w ogóle mam problem nie tylko z połówkowymi rozmiarami, ale też jedną stopę mam minimalnie krótszą i w tym akurat czółenkach tylko jedna pięta mi wyskakuje :D

    btw. poleciłam twój blog u siebie, we wpisie „5 blogów, które warto odwiedzić” :)

  • Pani Antywieszakowa
    Posted at 11:10h, 10 stycznia

    ernestyna,
    Świetnie sobie poradziłaś :)

    uhuhu,
    Moja koleżanka ma podobny problem. Nosi duże 42. Ale powstaje coraz więcej sklepów internetowych, które oferują buty na dużą stopę :) Wierzę, że niedługo Wasze problemy się skończą :)

    Magda,
    Spróbuj i przekonaj się sama :D Zawsze możesz dokupić jeszcze skórzane zapiętki, które zapobiegną wyskakiwaniu pięty :) Co do chleba, to tak, jest bardzo wilgotny po upieczeniu :) Po wyjęciu z piekarnika, od razu przełóż go z foremki na papier śniadaniowy :) Jak wystygnie, na papierze zostanie mokra plama, ale tak ma być :)

  • Magda
    Posted at 09:36h, 10 stycznia

    Hahaha ;) Jak ja lubię Twoje wpisy!! Nie dość, że w nich inspirujesz (no dobra.. dla mnie jest to zazwyczaj „krok po kroku”) to rozbawiasz ;)

    Przez całe swoje dotychczasowe życie kupowałam buty na obcasie tylko
    i wyłącznie z jakimś paskiem, który będzie trzymał je na swoim miejscu. Rozmiar 36 nawet był za luźny (noszę 36/37)i tak obawiałam się czy ta wkładka na pewno da radę.. ale w końcu trzeba spróbować ;)

    A! Jakiś tydzień temu upiekłam chleb z Twojego przepisu! Tylko nie jestem przekonana czy tak naprawdę był zjadliwy :P Powiedz mi- czy chleb kilka minut po upieczeniu jest bardzo wilgotny w środku? Czy wyszedł mi po prostu zakalec? ;D

  • uhuhu
    Posted at 22:57h, 09 stycznia

    jeeeej… jak ja wam zazdroszczę takiego problemu!

    pomysł fajny, ale mnie sie nie przyda… noszę rozmiar buta 42, więc mam problem, żeby w ogóle dostać buty… a o za dużych to mogę pomarzyć ;)

  • ernestyna
    Posted at 22:40h, 09 stycznia

    Tez mam „połówkowy” problem. Z mojego rozmiaru noga mi wyskakuje, więc kupuję rozmiar mniejsze i wkładam do nich podpiętki.

  • TheMarthers
    Posted at 22:12h, 09 stycznia

    Ja mam problem z czarnymi szpilkami z odkrytym paluchem i boje się że wkładkę będzie widać, bo już kiedyś o tym myślałam. A zmniejszanie butów za pomocą wkładki to już mój stały rytuał :D Buty zawsze są albo za małe, albo za duże..

  • Pani Antywieszakowa
    Posted at 21:47h, 09 stycznia

    Jot.
    Leć leć :D

    Moon,
    Znam wypychanie czubków watą lub chusteczką :D +10 do bólu palców :D

    Gonia,
    Możesz zrobić tak samo, tylko oprócz włożenia wkładek do tych butów, będziesz musiała je przykleić :) Uda się, tylko wkładki muszą być grubsze :)

  • Gonia
    Posted at 21:41h, 09 stycznia

    A jak mam taki problem ze szpilkami z odkrytym palcem, gdzie po założeniu między pietę, a tył buta (nie wiem jak się to nazywa) mogę palca wsunąć? Stopa dosłownie zjeżdża w dół, a przy chodzeniu pięta po prostu „wyskakuje” z buta.
    Śliczne buciki, ale chyba muszę się z nimi pożegnać… :(

  • Moon
    Posted at 21:36h, 09 stycznia

    Wreszcie coś dla mnie! Kupiłam na 18 przyjaciółki buty na obcasie.. po imprezie już nie mogłam ich założyć bo buty zaczęły mi „chalapać” nie wiedziałam co z tym zrobić więc wypychałam sobie czubki aby stopa miała jak najciaśniej. Lecz teraz wypróbuję twój sposób mam nadzieję, że znów będę mogła je nosić :)

  • Jot.
    Posted at 21:35h, 09 stycznia

    No ja mam ten problem i powiem Ci jedno- jutro lecę do lumpa! :D

Post A Comment