Jak rozjaśnić włosy w domu :)

Naturalna odżywka rozjaśniająca z natychmiastowym efektem! <3

Sześć lat temu, pierwszy raz podjęłam się tematu rozjaśniania włosów. Pierwszy wpis z instruktażem na domowe ombre, do dziś odwiedzono już 81 tysięcy 851 razy. Trzy lata później przyszła moda na sombre i tak już została do dziś. Także tego. Do rozjaśniania, to ja zawsze bardzo chętnie, a i owszem, a proszę bardzo, ale chyba już nie tym kosztem, co kiedyś. Prawda stojąca za moim pierwszym instruktażem jest okrutna i smutna, bo ten eksperymentalnie ufarbowany pędzel, został przecież częściowo… spalony, do białości (zmyłam farbę gdy z  kucyka zaczęło się po prostu dymić…). Białe końcówki obcięłam i już mogłam pochwalić się moimi mocno rozjaśnionymi włosami, które dzięki cieniowaniu, nawet nie wyglądały tak tragicznie.

Jak rozjaśnić włosy w domu

Ta zgubna chęć zmiany, zobaczenia siebie w innym kolorze, świetle, oczach ludzi, dopadała mnie co kilka lat. Nieważne, że każdy romans z rozjaśniaczem kończył się tak samo. Jeb na łeb i jakoś się udało, że nie ma tragedii. A jak coś tam, coś tam to przecież tu się podetnie, tam wyrówna jeszcze jednym zabiegiem… I jeszcze jednym i dziesiątkami zabiegów (sunkiss blonde czy jakoś tak się to nazywało). Tuż po było super – trochę odżywki i wielkie uff… Niestety z rozjaśnianiem włosów bywa tak, że dopiero po pewnym czasie wyłażą te wszystkie efekty specjalne i uff zamienia się w echhh…

Rozjaśnianie włosów miodem

Ostatnie eksperymenty z rozjaśniaczami kojarzę właśnie z tymi „pocałunkami słońca”. Producent obiecywał, że można to stosować bez spłukiwania. Nakładasz i suszysz. Zapomniał tylko dodać, że nie suszysz, tylko przesuszasz, a to różnica, czy może niedopowiedzenie? Odstawienie rozjaśniaczy na rzecz naturalnych metod zaczęłam od rozjaśniania włosów miodem (tu znajdziecie przepis i zdjęcia przed i po). Ta metoda cudnie ocieplała mój chłodno-szary odcień brązu. Pamiętam, że wiele osób, które to później wypróbowały, skarżyły mi się, że w ich roztworze nie zaszła pożądana reakcja (nie było bąbelków, świadczących o wydzieleniu się nadtlenku wodoru, odpowiedzialnego za rozjaśnianie), dlatego dziś mam dla Was nowy przepis, który nie wymaga czekania na żadne bąbelki <3

Odżywka rozjaśniająca do włosów

Już po jednym zabiegu włosy są sypkie, lśniące, łatwo się rozczesują i są wyraźnie jaśniejsze. Jeśli lubicie latem podkreślać, że słoneczko naprawdę Was lubi, to jest to odżywka dla Was. Możecie ją stosować do każdego rodzaju włosów. I jeszcze jeden olbrzymi bonus – ta odżywka świetnie działa w przypadku problematycznej skóry głowy. Pomaga w łupieżu, łuszczycy, swędzącej skórze, czego dowiedziałam się przypadkiem, za sprawą jednego składnika, na temat którego zrobiłam spory research, zanim ułożyłam dla Was ten przepis. Z czystym sumieniem mogę Wam powiedzieć, że ta mikstura działa na skórę głowy lepiej niż olejowanie i inne cuda-wianki razem wzięte.

Domowa odżywka do włosów

Potrzebujemy tylko trzech składników:

  • naparu z koszyczka rumianku – 2 łyżki ziół zaparzyć przez 10 minut w 100 ml wrzątku (najlepszy rumianek to ten w paczuszce, gdzie wyraźnie widzimy kwiaty, a nie w torebkach, zawierających jakąś podejrzaną sieczkę).
  • 2 łyżek naturalnego miodu (najlepszy jest oczywiście ten z zaufanej pasieki, niestety nawet w tych sklepach, które oferują całą ścianę różnych miodów, spotkamy już tylko mieszanki z UE). Użyłam ciemnego miodu ze spadzi iglastej.
  • 2 łyżek wody utlenionej 3% (to właśnie ten składnik, który bałam się tu zamieścić, a okazał się genialną terapią tlenową dla każdej skóry głowy).

/Tak, to ta sama woda utleniona, którą można kupić wszędzie. I to jeszcze nie koniec trików z jej wykorzystaniem!

Jak to zrobić – Napar studzimy, odcedzamy zioła, dodajemy miód i wodę utlenioną, mieszamy.

Przelewamy do zakręcanej buteleczki, najlepiej z małym otworkiem (aplikator od farby do włosów itp).

Suche, nieumyte (!) włosy rozczesujemy (głowa w dół, podkładamy miskę, aby nie uronić ani kropelki) i nakładamy miksturę, począwszy od skóry głowy i idziemy coraz niżej. To, co skapnie do miski, wycieramy końcówkami. Taka mała buteleczka wystarczyła by pokryć długie włosy (do pasa). Nie robimy większej ilości, bo – po pierwsze – zależy nam na trójwymiarowym efekcie (jaśniejsze i ciemniejsze pasma), a po drugie nie chcemy, żeby nam się lało po szyi… Zwijamy włosy w koczek, nakładamy czepek kąpielowy lub owijamy folią spożywczą i na to ręcznik, ciasno i cieplutko. Trzymamy miksturę na głowie przez minimum godzinę (ja trzymam dwie, można i dłużej). Po upływie tego czasu, spłukujemy odżywkę i myjemy włosy jak zwykle (u mnie mydło marsylskie + zakwaszenie wodą z domowym octem jabłkowym). Gotowe. Można stosować nawet raz w tygodniu ( czyli u mnie co drugie mycie).

Ta odżywka oczywiście najsilniej będzie działać na włosach, które były już rozjaśniane (również jeśli chodzi o same pasma), dlatego mam dla Was jeszcze jeden patent z wodą utlenioną. Aby delikatnie wyrównać kolor włosów u nasady, z kolorem końcówek, które już były rozjaśniane, wystarczy raz w tygodniu przecierać pojedyncze pasemka odrostów wacikiem nasączonym woda utlenioną. Po kilku zastosowaniach, uzyskacie wyrównany kolor lub (w przypadku pojedynczych pasemek) łagodne przejście do ciemniejszego odcienia.

A wiecie, że wodzie utlenionej zawdzięczam swoje pierwsze ever eksperymenty z rozjaśnianiem włosów? Moczymy palce i jedziemy – 10 włosów na grzywce po jednej stronie przedziałka, 10 włosów po drugiej stronie przedziałka i tak dalej aż wreszcie był efekt. A jaki efekt? Za moich czasów, na pograniczu podstawówki i gimnazjum, każda chciała mieć rozjaśnioną grzywkę jak Geri i mini kucyczki na czubku głowy jak Emma. Mel B, Mel C i Victoria były tylko tłem. Liczyły się tylko Geri i Emma…

And that’s the way it iiis! <3

Buziaki :*

Antyweszka
antywieszak@gmail.com

Ja tu jestem małym drzewkiem, a to są moje małe owoce... Jeśli są przeciętne lub złe, po prostu je tu zostaw... Ale jeśli są dobre i inspirujące, proszę podaj je dalej, abym mogła rosnąć i przynosić Ci coraz lepsze <3 "Nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg" /1Kor.3.7

12 komentarzy
  • Magda
    Posted at 12:13h, 06 lipca Odpowiedz

    Hej hej, tak się zastanawiam czy zamiast buteleczki z końcówką do farbowania można użyć buteleczki z atomizerem? Używam jej do olejowania dla leniwych i w sumie tak samo się postępuje jak w Twoim przepisie, czyli głowa w ďòł i aplikujesz, foliówka/czepek, ciepły ręcznik. Nic nie cieknie, za to włosy stają się wilgotne, czyli przyjmują produkt. Jak myślisz? Pozdrawiam

    • Antyweszka
      Posted at 06:06h, 07 lipca Odpowiedz

      Pewnie! 😊 Też się nad tym zastanawiałam 🙂

  • Karolina
    Posted at 13:25h, 03 lipca Odpowiedz

    a na zafarbowane na czarno włosy też zadziała twoja mikstura, bo póki co szoruje je przeciwłupieżowym szponem, żeby choć trochę swojego koloru odzyskać 🙁

    • Antyweszka
      Posted at 23:40h, 03 lipca Odpowiedz

      Farbowane włosy na każde domowe rozjaśnianie reagują zawsze tak samo – żółto-pomarańczowo…

  • asia
    Posted at 19:22h, 30 czerwca Odpowiedz

    o nie nie, dla mnie liczyła się tylko victoria;) dlatego gdybyś miała sposób na naturalne przyciemnienie, chętnie poczytam, pozdrawiam!:)

  • Adrianna
    Posted at 11:14h, 30 czerwca Odpowiedz

    Co to jest koszyczek rumianku? Zwykły rumianek? 😀

    • Antyweszka
      Posted at 12:23h, 30 czerwca Odpowiedz

      Tak 😊 Koszyczek to sam kwiat bez łodyżki 😉

  • Zanienka
    Posted at 07:24h, 30 czerwca Odpowiedz

    a kiedy będzie post o myciu włosów mydłem? Bo czekam, czekam 😉

    • Antyweszka
      Posted at 12:24h, 30 czerwca Odpowiedz

      Miał być w wywiadzie ze stylistą fryzur, ale jeszcze nie odpowiedział na wszystkie pytania 😐

      • Zanienka
        Posted at 17:07h, 30 czerwca

        To przekaż mi jego maila, a ja już pomogę mu znaleźć wenę, nioch nioch 😉

  • Sasza
    Posted at 19:57h, 29 czerwca Odpowiedz

    Robie <3 <3 <3

  • etna
    Posted at 19:56h, 29 czerwca Odpowiedz

    Grzywka geri i kucyczki emmy! Zapomniałaś dodać mini spineczek/klamerek do włosów! XD

Post A Comment