Jak naprawić torebkę? :)

IMG_0526

Żartuję :) Nie będzie żadnej naprawy :) Najważniejsza jest PROFILAKTYKA :) Czyli: „Jak przedłużyć trwałość torebki w czasach konsumpcjonizmu i upadku jakości” (Tytuł wykładu nadany, możemy zaczynać) :P

 

Zacznijmy od obiektu. Torebka pochodzi z najpopularniejszej w Polsce sieciówki. (Cena: 129,99 zł) Jest duża, pakowna i można ją nosić na dwa sposoby. Dalszy opis na obrazku:

Wszystkim powyższym wadom, można na szczęście zaradzić :)

Najpierw odpruwamy podszewkę:

Następnie przy pomocy miarki krawieckiej zdejmujemy miarę z przodu, tyłu i dna. Szablon przenosimy na arkusz kartonu o grubości 3 mm, wycinamy i dopasowujemy do wnętrza torebki.

Jeśli wszystkie boki równo przylegają, wklejamy usztywnienie przy pomocy kleju uniwersalnego (np Pattex)

Dzięki temu zabiegowi torebka jest sztywna, a umieszczany w niej ciężar spoczywa na całej powierzchni przodu i tyłu, a nie tylko na fragmencie, do którego przymocowane są rączki :)

A to oznacza, że torebka będzie nam służyć długo… i szczęśliwie :)

Pozostaje tylko wszyć podszewkę, co jest banalnie proste (wystarczy tylko przeprowadzić nitkę przez wytłoczone dziurki):)

I gotowe :) A masz sieciówko! :P

Chętnie poczytam co złego przytrafia się Waszym torebkom. Niech zgadnę… Popękane rączki? :) Piszcie :)

:*

A.

You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.

17 Responses to “Jak naprawić torebkę? :)”

  1. Moni pisze:

    hej,
    muszę się upewnić ;) ten karton przyklejamy na dnie oraz na ‚ściankach’ torby?
    świetny patent!

  2. Pani Antywieszakowa pisze:

    a,

    A co ja mam wspólnego z szafiarkami?

  3. Goszka pisze:

    Heloł :) wpadłam napisać, że pojawiła się pierwsza notka na moim blogu, jeśli masz ochotę, to zapraszam :) wkrótce więcej wpisów:)

  4. Paul pisze:

    Moją zmorą są wytarte rogi. Nie lubię dźwigać, więc w miarę możliwości nie noszę wiele w torebce, dlatego urwane rączki czy paski to nie mój problem. Popękane – owszem, zdarza się:) Natomiast, kiedy kładę torebkę na podłodze (nie każdy stolik na uczelni ma haczyk, a nie każdą torebkę da się powiesić na krześle) – wycierają mi się spody. Staram się tego unikać, ale jako młodsza konsumentka miałam z tym problem NOTORYCZNIE. Po dwóch tygodniach torba wyglądała na dwuletnią.

  5. Pani Antywieszakowa pisze:

    Raspberry.cat,

    Jeśli mam odpowiedzieć Ci całkowicie SERIO, poleciłabym tylko i wyłącznie second-hand! :) Jeśli dobrze poszukasz, kupisz za kilka złotych torbę, która spełnia Twoje oczekiwania i wielokrotnie przewyższa jakością torby z sieciówek. Ja tak kupiłam czarną listonoszkę, która służy mi do dziś, a chyba właśnie o to chodzi :)

    „Torba nie była najtańsza” No właśnie… Jakość a cena?
    Wyobraź sobie, że jesteś właścicielem wielkiej sieciówki. Chcesz dużo sprzedać, więc musisz się dużo reklamować. Reklama w tv, magazynie, bannery. Skąd na to brać? A no proste, że z kieszeni klientów!

    I potem kupujesz torebkę za 150 zł, a jest warta góra 15 zł…
    Spieszmy się kochać second-handy! Niedługo trafią do nich te badziewne ciuchy z nowoczesnych sieciówek :)

  6. Nosiłam torbę do szkoły, dużą, bo książek też dużo i ciężkie. W połowie semestru zaczęła sie psuć, ale postanowiłam donosić do końca. Stan aktualny : popękane krótsze rączki, uszka na długi pasek wyrwane (oba), w 3 miejscach skóropodobny materiał pęknięty, wszystkie zamki ledwo się trzymają, podszewka w strzępach. Najgorsze że torba nie była najtańsza, choć z popularnej, młodzieżowej sieciówki. Teraz z każdą torebką chodzę jak z jajem, żeby tylko nic nie zniszczyć.
    PS. Gdzie mogę kupić torbę mieszczącą A4, niezbyt drogo, i taką która wytrzyma choć 3 miesiące ? :D

  7. Pani Antywieszakowa pisze:

    Screw, Justa,

    Popękane rączki najlepiej wymienić u kaletnika, ale można je też obszyć kawałkiem skóry :) W sieciówkach chyba w ogóle nie ma toreb, które nadają się do ciężkiej zawartości, ale przecież im tylko o to chodzi. Kup, wypchaj, urwij, kup nową itd :P

    Kasia,

    Trzeba wymienić zapięcie na większe, które zasłoni to pękniecie :)

  8. Kasia pisze:

    A co zrobiłabyś z zepsutym „zamykaniem”? Po prostu wokół tej klamry pękła mi torba i klamra już się nie trzyma. Myślę o wymianie całego „mechanizmu zamykania”. Szkoda mi torebki, bo tylko to jest w niej wadliwe.

  9. Justa pisze:

    URWANE RACZKI I SKORA, KTORA SCHODZI…

  10. Screw pisze:

    A na popękane rączki też masz sposób :D ?
    I jeszcze jednym problemem jest to, że nawet największe torby wcale nie są gotowe aby udźwignąć tyle rzeczy, ile mogą pomieścić, przez co moje wiecznie wypchane torby baardzo szybko kończą żywot z powodu pęknięć przy rączkach właśnie lub ich rozciągnięcia. No cóż, pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś będę jedną z tych eleganckich pań, które w torbie noszą tylko portfel, klucze i minikosmetyczkę i mogą się cieszyć nią latami ;)

  11. Pani Antywieszakowa pisze:

    Goszka,

    Nie dowiesz się gdy nie spróbujesz :)

    Zuza,

    Zam ten ból :) Moja Sara miała 4 szczenięta :) a jak „miałam” klapki, kabel od creative zen’a i dwa paski od torebek :)

    erestyna,

    Przecieranie torebki o pasek i w ogóle okolice biodra jest chyba największą zmorą kobiet :) Najlepiej będzie zrezygnować z torebek ze sztucznej skóry na rzecz tych materiałowych, lub zainwestować w grubą, naturalną skórę :)

    atena4,

    Kolejna wersja „duckt tape bag” :) Muszę przyznać, że bardzo udana i dużo mniej przerażająca od swoich poprzedniczek :P No cóż, jest to torba typowo zakupowa. Z powodzeniem zastąpi klasycznego shoppera, który z reguły nie posiada żadnych zapięć. Idąc za pomysłem autorki, możesz spróbować „przyszyć” zamek, lub wykonać zapięcie z tego wpisu „na guzik:)

  12. Justyna pisze:

    No nie Ty to masz łeb na karku;p Twoje pomysły są po prostu genialne!

  13. atena4 pisze:

    Super pomysł :)
    Mam pytanie odnoście innej torebki. Oglądałam przed chwilą na Youtube ten filmik: http://www.youtube.com/watch?v=XjbrtiYWF-g&feature=g-u-u
    Pomysł jest bardzo fajny, wykonanie łatwe i szybkie. Niestety torebka nie ma żadnego zapięcia, przez co osobiście nie wyszłabym z nią z domu, ponieważ byłoby to bardzo kuszące dla kieszonkowców. Dlatego mam do Ciebie pytanie. Czy masz jakiś pomysł na zapięcie?
    Z góry dziękuje za odpowiedz :)

  14. ernestyna pisze:

    Moją „zmorą” jest pocieranie się torebki o pasek (lubię duże torebki i niebezpieczne paski :P) w skutek czego powstają przetarcia.
    Nie lubię tej „popularnej sieciówki”. Jedyną rzeczą jaką tam kupuję są kosmetyki i to jak przecenia…

  15. Zuza pisze:

    Miałam piekną torbę z tej właśnie sieciówki. Duża, pakowna, w bardzo intensywnym czerwonym kolorze. Dostałam ją w prezencie na pożegnanie w pracy – wracałam z Anglii do Polski. Pożyczyłam ją raz Mamie, no bo taka piękna. Niestety okazało się, że rączki torebki…. zostały zjedzone przez Kota Mojej Mamy. Ząbki mu miękko wchodziły w materiał i pożarł je niemal całkowicie. Neko się nic nie stało, torba RIP

  16. Goszka pisze:

    wow, genialne! :) ja bym się bała, że jak odpruję już jakiś kawałek, to po torebce:P

Leave a Reply

Fashion Blogs