Chałwa bez cukru :)

A myślałam, że kurz bez cukru jest niejadalny…

Chałwy nie można lubić. Albo się ją uwielbia, albo nienawidzi (a raczej – najpierw się ją uwielbia, a potem nienawidzi, bo to przecież cukier, kurz i tłuszcz, czyli samo niezdrowie, które nie robi nic poza odkładaniem się w naszym sumieniu). Na szczęście dziś możemy powiedzieć cukrowi – „Nenenenenene! Nie masz nade mną władzy!” i zastąpić go dużo zdrowszymi substytutami. Ale… chałwa? Jak zrobić kurz z cukrem bez cukru?

Domowa chałwa

Zrobienie chałwy w domu wbrew pozorom jest całkiem proste. Oczywiście nie będzie to ta sama, listkująca, delikatnie chrupiąca, przeraźliwie słodka i tłusta masa sezamowa, ale z drobną pomocą mleka w proszku i cukru pudru, można uzyskać coś bardzo zbliżonego (będzie bardziej ciastowata, ale o podobnym smaku). W TYM wpisie próbowałam zrobić tę  oryginalną wersję z karmelem, ale zamiast chałwy, wyszły mi karmelki. Ponieważ moja masa sezamowo-karmelkowa bardzo szybko stygła i twardniała, podejrzewam, że wyrób oryginalnej chałwy musi polegać na bardzo szybkim ogarnięciu tych dwóch składników (sezamu i karmelu, a może tahini i karmelu? Macie przepis? Próbowaliście może?). Oczywiście nie poddam się i będę dalej próbować, ale odłożę to na inny raz, bo dziś mam dla Was coś dużo zdrowszego i równie pysznego.

Chałwa bez cukru

Everybody relax! To nie będzie nic z tych sakramencko słodkich łakoci dla diabetyków, które z dna torebki wygrzebywały dla nas babcie. Będzie bardzo prosto, umiarkowanie (na szczęście) słodko i mega pysznie, bo cukier zastąpimy kremem z daktyli!

Składniki (tylko trzy):

  •  szklanka jasnego sezamu (znowu unikamy niełuskanego, bo zmielony byłby bardzo gorzki)
  • garść daktyli (ok 10 szt, namoczonych)
  • garść posiekanych pistacji (połowa do masy i do dekoracji)

/ostatnią pozycję możemy pominąć i mamy już tylko dwa składniki!

Sezam lekko prażymy na patelni z grubym dnem (tylko do momentu, gdy pojawią się pierwsze zarumienione ziarenka), a następnie mielimy w młynku do kawy. Daktyle zalewamy wrzątkiem, odstawiamy na kilka minut, odlewamy wodę, pozostawiając około 2-3 łyżki (nic się nie zmarnuje, daktyle często są pokryte dodatkowo syropem glukozowym, aby nie wysychały, więc pozbywamy się tylko tej glazury). Blendujemy na daktylowy krem (nie musi być aksamitnie gładki, ale ma to być krem). Składniki wrzucamy do miski i ucieramy. Masa powinna mieć konsystencję bardzo gęstego ciasta (jeśli jest zbyt rzadka, dodajemy zmielonego sezamu).

Całość wkładamy do foremki i dekorujemy posiekanymi pistacjami.

Polecam wyłożyć foremkę papierem do pieczenia (dzięki temu całość będzie łatwiejsza do wyjęcia).

Ten deser jest taki ładny, że pozwolę sobie dodać jeszcze jedno zdjęcie…

I jeszcze jedno…

Gorąco polecam na długi weekend <3

/I każdy kolejny krótki weekend też <3

Miłego weekendu!

Buziaki :*

Antyweszka
antywieszak@gmail.com

Ja tu jestem małym drzewkiem, a to są moje małe owoce... Jeśli są przeciętne lub złe, po prostu je tu zostaw... Ale jeśli są dobre i inspirujące, proszę podaj je dalej, abym mogła rosnąć i przynosić Ci coraz lepsze <3 "Nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg" /1Kor.3.7

4 komentarze
  • Żwawy Leniwiec
    Posted at 15:30h, 15 maja Odpowiedz

    Wygląda bardzo apetycznie 🙂

  • Tailor
    Posted at 12:55h, 03 maja Odpowiedz

    Uwielbiam chałwę i zdecydowanie zrobię ją w tym tygodniu. Jeżeli smakuje tak jak wygląda to już nie mogę się jej doczekać 🙂

  • Rykoszetka
    Posted at 12:07h, 01 maja Odpowiedz

    Ja robiłam chałwę w termomixie, prażony sezam miesza się z miodem 🙂

  • Karolina
    Posted at 20:58h, 27 kwietnia Odpowiedz

    ale mi smaka na noc narobiłaś 🙂

Post A Comment