Jak zrobić chleb biblijny :)

Trzy przepyszne przepisy na najstarszy chleb świata!

Jeśli kiedykolwiek słyszeliście o biblijnym chlebie, prawdopodobnie o Wasze uszy obił się chleb esseński, zwany również „chlebem Ezechiela”. Nowożytny przepis na ten chleb, swoją popularność zawdzięcza temu, że to chyba najzdrowszy rodzaj pieczywa (zamiast mąki, zawiera skiełkowane ziarno). Biblia nie podaje dokładnego przepisu, ale ten, kto go później opracował, zrobił to perfekcyjnie. Przepisów na ten chleb jest pełno w internetach, więc moja wersja nie dość, że jest zbędna, to pewnie i tak nie umiałabym jej zrobić… Tylko zerknijcie na oryginalny werset:

„Przetoż nabierz sobie pszenicy i jęczmienia i bobu i soczewicy i prosa i wiki, a włóż to do jednego naczynia. I uczyń sobie z tego pokarm, według liczby dni, których leżeć będziesz na boku swym. To jest przez trzysta i dziewięćdziesiąt dni jeść go będziesz.” /Proroctwo Ezechielowe 4.9/

Cała tajemnica tego przepisu tkwi w słowach „I uczyń sobie z tego pokarm…”. Odpowiedzi na pytanie jak dokładnie przyrządzano ten chleb, raczej nie uzyskamy, ale Biblia nie jednym chlebem stała i zaraz to udowodnimy.

Chleb z Biblii

Niedługo przed trzydziestymi urodzinami, dopadła mnie pewna posępna myśl. Tyle lat już żyję, tyle kart bibliotecznych zapełniłam w swoim życiu, a nigdy nie przeczytałam Biblii… Książki, która stoi na półce chyba w każdym domu. Odkąd pamiętam, całe moje życie było wypełnione czytaniem. Byłam jeszcze w wieku przedszkolnym, gdy chodząc z dziadziem na zakupy, co kawałek musieliśmy przystawać, żebym mogła przeczytać napisy na wszystkich okolicznych sklepach (- Dziadziu, stój! DE-LI-KA-TESY!). Gdy poszłam do szkoły, umiałam już płynnie czytać (ale dziś to chyba całkiem powszechne zjawisko), więc pani sadzała mnie na pierwszej ławce i czytałam „Litery” wszystkim dzieciom. Czy właśnie próbuję się dowartościować, chwaląc się, że byłam genialnym dzieckiem? Akurat. Już w przedszkolu nauczycielka zgłosiła mojej mamie, że mam odchyły, bo nie rysuję jedną ręką, tak jak inne dzieci, tylko obiema (ojtam, do dziś uważam, że rysowałam tą ręką, która miała bliżej do danego obszaru na kartce, a nie jakieś odchyły!). A z resztą, tę część mojej dysfunkcyjnej historii już od dawna znacie (tu ją opisywałam i sądząc po komentarzach, to nic nadzwyczajnego). Ale ja nie o tym, tylko o samym czytaniu… W świat książek wprowadziła mnie właśnie wychowawczyni nauczania początkowego (Dziękuję Ci kochana Agnes Zieliński!). Zauważyła, że na przerwach nie bawiłam się z innymi dziećmi (odludek), więc pokazała mi szkolną bibliotekę. I tak właśnie wyglądał pierwszy dzień w naprawdę moim świecie. Nie wiem ile nowych kart bibliotecznych zakładano mi w ciągu roku (kiedyś były takie na papierowych kartonikach), ale doskonale pamiętam, że czytałam książki na przerwach i odnosiłam je po lekcjach już przeczytane. Miałam nawet kilka swoich ulubionych, które pożyczałam po kilka razy, wyobrażając sobie, że mam je na własność. A potem lata mijały i popsuł mi się wzrok, ale jedno nigdy się nie zmieniło. Moja ciągła ucieczka do własnego świata, czyli miejsca, w którym jest tylko cisza i myśli. W związku z tym, jako jedna z reprezentantek introwertyków (czyli ludzi, którzy spędzają więcej czasu wewnątrz siebie, niż na zewnątrz), pragnę z tego miejsca gorąco podziękować każdemu, kto za pośrednictwem tego bloga, nawiązał ze mną choćby najmniejszą nić sympatii. Nawet nie wiecie jak wielkiej niemożliwości tu dokonaliście, tylko dzięki temu, że istnieje internet. I że ja choć w małym stopniu zaistniałam dla Was <3

/Ale jak zwykle miało być o Biblii i chlebie, a ta już się rozkleja. No nieee… Chyba się niczego NORMALNEGO nie dowiemy…

No to dobra, o chlebie z Biblii chciałam Wam powiedzieć tylko tyle, że od zawsze wydawało mi się, że wiem jaki to chleb (wcale nie Ezechiela), oraz jak i z czego go zrobić. A to za sprawą mojej pierwszej „Biblii dla dzieci”, którą dostałam od Chrzestnego w 1996 roku i którą miałam dosłownie w jednym paluszku (a mówiła, że nie czytała Biblii… – „Biblia dla dzieci” się nie liczy!). Własnego egzemplarza Pisma dorobiłam się dopiero w ubiegłym roku (na skutek tęgich rozkmin przedtrzydziestkowych), a nawet udało mi się znaleźć prawie zabytkową perełkę z 1948 r. Była w opłakanym stanie (zniszczona okładka i wyrwana strona z Ks Rodzaju), ale co, ja nie naprawie? Oprawiłam w zielono-złotą skórę i jest jak nowa…

Ta na dole to właśnie moja stara Biblia dla dzieci, która całkiem nieźle się trzyma, jak na swoje 21 lat i która wyraźnie opisuje to, o czym chcę Wam opowiedzieć, czyli historię najstarszego chleba świata. A zatem jaki chleb mogli jeść pierwsi Izraelici? Byli ludem wędrownym, mieszkającym w namiotach, zaopatrującym się w mąkę i oliwę od napotkanych kupców i prowadzącym ze sobą zwierzęta, z których pozyskiwali mleko i mięso. Z czego więc mogli wyrabiać chleb? Przeanalizujmy.

Czy to po prostu… maca, czyli najsłynniejsze izraelskie pieczywo? Wygląda na to, że tak! Z powyższych opisów na temat historii Abrahama i Sary oraz Jakuba i Ezawa, dowiadujemy się czym był tzw chleb przaśny, czyli nieukwaszone pieczywo, wyrabiane bez dodatku drożdży. Z kolei w historii Eliasza (1 Król. 17.12-16), mamy już wyraźna wzmiankę o resztce mąki i oliwy, z której Eliasz polecił kobiecie zrobić podpłomyk dla niego. To co? Spróbujemy?

Jak zrobić macę?

Próbowałam już wiele razy i nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje, ale za każdym razem (i w różnych proporcjach) się udaje. Izraelici nie musieli mieć wagi, łyżek, ani żadnej miary… I nie ważne ile zrobicie, dużo czy mało – najecie się do syta (nawet gdy dodacie tylko odrobinę oliwy i nawet gdy użyjecie tylko dwóch garści mąki). Wsypmy więc do miski trochę mąki, szczyptę soli i polejmy to oliwą. Ugniećmy to razem, jakbyśmy robili kule kąpielowe (ma wyjść taki drobny, lekko mokry piasek, który zgnieciony w dłoni zachowuje kształt po jej otwarciu). Następnie dodajemy trochę wody i zagniatamy plastyczne ciasto, które dzielimy na kilka części (każda wielkości piłeczki pingpongowej). Wałkujemy na bardzo cienkie placki, podsypując sporą ilością mąki. Wrzucamy na suchą patelnię (prawdopodobnie pierwszy placek nie będzie miał bąbelków, więc po prostu rumienimy z obu stron). Gdy patelnia dobrze się rozgrzeje, placki będą się piekły błyskawicznie i pojawią się takie bąbelki.

Ten rodzaj chleba jest delikatny, chrupiący i kruchy. Pyszny z twarożkiem, dipami, sosami, pesto, hummusem i czymkolwiek lubicie. Ja najbardziej lubię po prostu na słono, z twarożkiem z miętą i ogórecznikiem lub z lubczykowym pesto.

Chyba nie sądziliście, że tyle się opisałam i teraz zostawię Was z jednym, banalnym przepisem? Dopiero się rozkręcamy, bo zmierzamy w kierunku mojego ulubionego. Co prawda nie ma go w biblijnej tradycji i to już tylko moja wariacja, ale to jest tak pyszne i proste, że również się zakochacie.

Chleb z twarożku

Mówiąc twarożek, mam na myśli tradycyjny, kremowy serek (połączenie sera i śmietanki). To jeden z pierwszych eksperymentów w tym temacie i okazał się bardzo udany (przypomina tortillę lub naleśnik). Jak go zrobić? Twarożek zagniatamy z mąką i szczyptą soli na gładkie, plastyczne ciasto i dalej jak wyżej – dzielimy, wałkujemy i na suchą patelnię.

Tu już nie mamy do czynienia z chlebem kruchym, który można łamać, tylko miękkim, do urywania i zwijania. Proporcje znowu są na oko i również za każdym razem tak samo się udają. Tym oto sposobem dotarliśmy do mojej ulubionej wersji.

Chleb z twarogu

To jest już istny majstersztyk – nie dość, że najdelikatniejszy ze wszystkich i smaczniejszy nawet od naleśnika czy tortilli, to jeszcze najprostszy z nich (używamy tu tylko zwykłego białego sera, mąki i soli). Ser posypujemy mąką i szczyptą soli, rozkruszamy widelcem i wytrwale zagniatamy. Im dłużej, tym lepiej, bo dzięki dokładnemu zagniataniu, na patelni utworzy się…

Poduszka! A konkretnie dwie warstwy cieniutkiego, delikatnego ciasta! Też nie mogę w to uwierzyć, ale to naprawdę tylko mąka i zwykły biały ser! Coś pysznego!

Ten najbardziej lubię na słodko (posmarowany dżemem i jogurtem, zwinięty jak naleśnik, to po prostu – omamo!). I powtórzę jeszcze raz – wystarczy 50-100 g sera i dwie garście mąki, a najecie się do syta. Nie wiem jak to możliwe, że można się najeść po brzegi, dosłownie odrobinką mąki, ale chyba zaczynam rozumieć to całe rozmnożenie chleba…

Mooogę Wam jeszcze na koniec napisać mój ulubiony cytat z tej cudownej lektury, która zmieniła całe moje życie? (i już się zamykam)

„Kto jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem. Wszystko, co stare odeszło, oto wszystko stało się nowe.” /2 Kor. 5.17/

I jeszcze mała refleksja/ostrzeżenie, gdybyście mieli podobny wyrzut, na temat nieprzeczytania Biblii przez całe swoje życie…

Biblia zabija.

Jeśli dobrze się wczytacie, szczególnie w Nowy Testament – umrzecie.

Będziecie zupełnie martwi we wszystkim, co dziś takie fajne i modne…

W fejsbuczkach, instagramkach i selfikach…

Ale potem urodzicie się na nowo.

Oj jak niesamowicie się urodzicie!

Będziecie mieli nowe ciało, nową duszę, a nawet nowe oczy.

I wreszcie zaczniecie żyć!

I tego Wam kochani życzę <3

 

/I oczywiście znowu ze wzruszenia ryczę…

Buziaki! :*

Antyweszka
antywieszak@gmail.com

Ja tu jestem małym drzewkiem, a to są moje małe owoce... Jeśli są przeciętne lub złe, po prostu je tu zostaw... Ale jeśli są dobre i inspirujące, proszę podaj je dalej, abym mogła rosnąć i przynosić Ci coraz lepsze <3 "Nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg" /1Kor.3.7

23 komentarze
  • Ewa
    Posted at 12:31h, 01 sierpnia Odpowiedz

    Co do chlebka twarożkowego mam pytanie o owy twarożek 🙂
    Napisałaś, że chodzi o mieszankę ser + śmietanka. Czy ser ma być półtłusty, tłusty, czy chudy? Śmietanka słodka? Ile % tłuszczu? I jakie proporcje? Strrrasznie chcę ten przepis wypróbować! Tym bardziej, że od zawsze kocham twaróg, a od początku ciąży kocham go jak nic innego 😉
    A co do cudownej Księgi, dzięki której się umiera to… mnie też zabiła 🙂 od ponad 8 lat jestem nowym stworzeniem. Strasznie się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga. Szukałam w necie wskazówek co do uszycia tipi i po przeczytaniu Twojego pomocnego posta zaczęłam przeglądać Twój blog. Trafiłam na wpis o macy a tu niespodzianka – taki piękny tekst o Biblii i o nowonanodzeniu. Przypadek? Nie sądzę ;))))
    Złoto-zielona okładka Biblii piękna 🙂 Ja na swoim blogu też napisałam parę słów o mojej Biblii, a raczej jej nowej okładce: http://www.kokoshka.pl/2016/08/diy-haftowana-okadka.html?m=1 🙂
    Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie, prowadź dalej tego super bloga i upiększaj świat 😀
    Ewa

    • Antyweszka
      Posted at 16:00h, 01 sierpnia Odpowiedz

      Kochana jesteś <3 Co do twarożku, to ja właściwie nie widzę żadnej różnicy pomiędzy twarożkową a twarogową wersją, więc śmiało syp mąkę na kawałek zwykłego twarogu, rozgnieć widelcem i ugniataj ciasto 🙂 Twoja okładka śliczna 🙂

  • Karolina
    Posted at 17:27h, 23 czerwca Odpowiedz

    A czy mogłabyś podać pod czyją redakcją jest ta biblia? Nie mogę znaleźć.

    • Antyweszka
      Posted at 18:33h, 23 czerwca Odpowiedz

      To jest pozycja wydana 21 lat temu. Nie daj się zmylić nowym wyglądem książki. Autorką tekstu jest Selina Hastings. Polskie wydanie opracował ks. Waldemar Chrostowski. Oryginał wydano w Wielkiej Brytanii jako „The Children Ilustrated Bible”, w wydawnictwie Dorling Kindersley w 1994r, następnie prawa do polskiej wersji kupiło wydawnictwo Świat Książki. Z tego co pamiętam to wydawnictwo działało w katalogowej sprzedaży wysyłkowej. To mogły być niewznowione wydania.

      Identyczną okładkę ma nowe wydanie pod redakcją ks Chrostowskiego pt „Biblia szkolna”, ale nie mam pojęcia czy treść jest taka sama. Cenowo 60-90 zł 🙂

      Chyba pomogłam, bo mam przeczucie, że to to samo 🙂

  • Karolina
    Posted at 18:36h, 18 czerwca Odpowiedz

    A ja chciałam zapytać o Biblię dla dzieci- wydawnictwo itd. bardzo mnie zainteresowała i chciałam taką znaleźć.

    • Antyweszka
      Posted at 12:28h, 19 czerwca Odpowiedz

      Świat Książki, Warszawa 1995 😉

  • Lilli
    Posted at 12:52h, 14 czerwca Odpowiedz

    Wow, Antywieszakowa nowonarodzona, cuda Panie 😀

  • EllaThomas
    Posted at 11:35h, 03 czerwca Odpowiedz

    Wow! Antyweszka, czasami zaglądałam na bloga jak chcę dla relaksu coś porobić, masz takie urocze i estatyczne te posty, ale takiego wpisu się nie spodziewałam 🙂
    BTW ja „obchodzę” w tym roku 7 rocznicę odkrycia „umierania” 🙂 mega się cieszę, że też umarłaś 😀
    pozdro!

    • Antyweszka
      Posted at 09:04h, 04 czerwca Odpowiedz

      Ale super, że to zauważyłaś <3 Moje narodziny mają jeszcze jeden skutek uboczny 🙂 Ostatnie myśli depresyjne, miałam jakoś tak w październiku <3

  • biszun
    Posted at 20:44h, 01 czerwca Odpowiedz

    Antyweszko,

    czytam Cię od kilku łądnych lat i powiem, że jest to mega fajne uczucie widzieć jakie zmiany w Tobie zachodzą 🙂
    A chleb se usmażę jutro, dzięki! 😀

    • Antyweszka
      Posted at 20:54h, 01 czerwca Odpowiedz

      Trochę mi wstyd, że to widzisz, bo to świadczy o tym jaka byłam wcześniej, ale na szczęście to już za mną 🙂 A chleb se upieczesz, a nie usmażysz i to jest najlepsze! 🙂

      • BISZUN
        Posted at 10:07h, 09 czerwca

        Nie powiedziałabym, że wcześniej byłaś „ble”. Podkreślam tylko, że teraz jest jeszcze lepiej niż było 😀

  • Joanna
    Posted at 17:14h, 01 czerwca Odpowiedz

    „Proroctwo Ezechielowe”? Z jakiego to wydania lub tłumaczenia?

    • Antyweszka
      Posted at 20:51h, 01 czerwca Odpowiedz

      Napisałam datę wydania mojego egzemplarza 🙂 Czy przeszkadza Ci użyta przeze mnie nazwa Księgi? Czy Księga Rodzaju nie jest również Księgą Genesis? Albo czy list św Pawła do Hebrajczyków, nie jest tym samym, co list św Pawła do Żydów? Pełna nazwa Księgi Ezechiela to właśnie jego proroctwo. Również Pierwsza i Druga Księga Samuelowa to tak naprawdę Pierwsza i Druga Księga Królewska, a Pierwsza i Druga Księga Królewska, to tak naprawdę Trzecia i Czwarta Księga Królewska 🙂 Polecam przeczytać kilka wydań 🙂

      • Joanna
        Posted at 09:23h, 03 czerwca

        A skąd wniosek, że mi przeszkadza?! Zadałam tylko pytanie…
        W Polsce funkcjonuje i funkcjonowało wiele tłumaczeń, które były wznawiane (np. Biblia Wujka czy Biblia Królowej Zofii), dlatego podane samej daty wydania niewiele mi mówi. Naprawdę tak ciężko uwierzyć, że zadałam pytanie ze zwykłej ciekawości?!

      • Antyweszka
        Posted at 11:30h, 03 czerwca

        Poza datą wydania jest tylko informacja o miejscu wydania Oxford – Londyn. Grzecznie odpowiedziałam na Twoje zdziwienie.

    • Lilli
      Posted at 13:09h, 14 czerwca Odpowiedz

      Jeżeli cytaty użyte we wpisie są z tejże Biblii to można pogooglać na podstawie tekstu. Różne tłumaczenia różnią się językiem.

  • Natalia
    Posted at 17:07h, 01 czerwca Odpowiedz

    Wspaniale byc nowym stworzeniem! Zycze Bozego prowadzenia i umocnienia 🙂

    • Antyweszka
      Posted at 20:56h, 01 czerwca Odpowiedz

      Wspaniale jest wiedzieć co to naprawdę znaczy <3

  • asia
    Posted at 10:32h, 01 czerwca Odpowiedz

    już wiem co robię dziś na kolację, dzięki!:)

    • Antyweszka
      Posted at 12:43h, 01 czerwca Odpowiedz

      Polecam 🙂

  • Pati
    Posted at 09:08h, 01 czerwca Odpowiedz

    Tak, tak i jeszcze raz tak 🙂 I nić sympatii też tak 😉

    • Antyweszka
      Posted at 12:44h, 01 czerwca Odpowiedz

      <3

Post A Comment