Asymetryczne szpilki :)

Jesteście ciekawi czy udało mi się uratować buty ze sztucznej skóry z poprzedniego odcinka? <3

Dziś drogie dzieci, opowiem Wam, jak ufarbować buty z tkaniny lub zamszu. Chyba jeszcze o tym nie gadaliśmy, prawda? No może raz się zdarzyło, kiedy zrobiliśmy najlepszą do tej pory metamorfozę butów (tu), ale po pewnym czasie muszę przyznać, że złotol nie sprawdził się tak, jak tego oczekiwałam i ponieważ mam z tego powodu spory wyrzut sumienia, musimy do tematu powrócić. Dziś wiem już duuużo więcej na temat odnawiania butów, a to wszystko dlatego, że dwa lata temu odważyłam się napisać do chłopaków ze sklepu Multirenowacja.pl. Nieśmiało zaproponowana współpraca, trwa aż do dziś <3

No to teraz postaram się opowiedzieć Wam wszystko, czego się od nich nauczyłam. Mało tego, w kolejnym wpisie z tej serii, będę miała dla Was konkurs, w którym do zgarnięcia będą ich flagowe produkty! <3

Asymetryczne szpilki

W poprzednim odcinku (tu), próbowaliśmy dowiedzieć się, czy buty ze sztucznej skóry nadają się do czegoś więcej, niż wyrzucenie do śmieci. Jesteście ciekawi czy się udało? Przypominam, że pod koniec tamtego odcinka, okazało się, że główni bohaterowie w ogóle do siebie nie pasują. Czy nasz serial czeka szczęśliwe zakończenie? Tego dowiemy się już za chwilę, ale zacznijmy od tematu farbowania tkanin i zamszu. W dzisiejszym odcinku wystąpią:

Wszystko fajnie, tylko co to jest ten „pędzelek do barwienia zamszu”? Zacznijmy więc od samego tematu barwienia podobnych powierzchni.

Zamsz to pijak!

To nie ja… Tę obelgę zamsz dostał od Daniela z Multirenowacji, ale ja też się pod tym podpisuję. A znaczy to mniej więcej tyle, że zamsz po prostu mocno wchłania farbę. Barwniki do zamszu i nubuku to produkty na bazie alkoholu. Trwałe i ekspresowe w użyciu, ale idzie tego całkiem sporo, ponieważ mają konsystencję wody. Na szczęście dzięki pewnemu małemu trikowi, uda nam się nieco ograniczyć to spijanie farby, a pomoże nam w tym…

Pędzelek do barwienia

I zrobimy go sobie sami, bo chyba nawet nie da się tego kupić w żadnym sklepie, ale widziałam coś podobnego na profesjonalnych blogach o renowacji butów. Taki pędzelek (którego pieszczotliwie nazywam „szczurkiem”) świetnie sprawdzi się nie tylko podczas barwienia zamszu i tkaniny, ale również gładkiej skóry. W zależności od stopnia „rozkudłania”, szczurek pozwala na klasyczne farbowanie (mocno sfilcowany), a także na niezłe szaleństwo (rozkudłany). Zrobimy nim np efekt ombre, który już widzieliście na ciemniejszych noskach moich ufarbowanych na granatowo butów (chodzi o to łagodne przejście/cieniowanie z jaśniejszego odcienia, jak tu np). To narzędzie pozwala na większą kontrolę farbowanego obszaru (możemy farbować zdecydowanie – używając całej powierzchni, lub delikatnie – kilkoma rozkudłanymi włoskami). Do wykonania takiego „szczurka” będziemy potrzebować tylko dwóch rzeczy, dosłownie wyszperanych z gratów do DIY – resztek wełny czesankowej i kawałka drutu.

Drucik składamy na pół i skręcamy w rączkę zakończoną pętelką. Końce zaginamy w dowolny sposób (potrzebujemy tylko mieć do czego przykręcić wełnę) i owijamy je pojedynczymi włókienkami wełny. Filcujemy (rozcieramy i zagniatamy, aż utworzymy kulkę, z której nie wychodzą całe pasma wełny) i szczurek gotowy <3 Ale zanim zabierzemy się za farbowanie, zróbmy z tymi butami coś więcej, żeby nie było nudno!

Wycięte szpilki

Wytnijmy je! Wzorując się na wyciętych, asymetrycznych szpilkach, które nigdy nie wyjdą z mody. Chyba żadne inne buty nie wysmuklają tak dobrze małych stópek, więc jeśli podobnie jak ja, jesteście posiadaczkami nibynóżek (36), również polubicie ten efekt <3

Zaczynamy od zaznaczenia taśmą miejsc, które będziemy wycinać. Najlepiej, jeśli zrobimy to asymetrycznie – przy dużym palcu więcej wycięte, a przy małym – mniej (nie chcemy, żeby nasada palców wyszła nam na wierzch). Miejsce wycięcia zaznaczyłam dodatkowo kredą krawiecką. Teraz odklejamy taśmę i odwagi! <3

Wycinanko! No i teraz wyszło na jaw jak bardzo te buty do siebie nie pasują, ale wszystko naprawimy! Nie ma czasu, jedziemy dalej! Teraz widzę, że sprzedaję Wam coraz dziwniejsze triki, ale jeśli smakuje, to trzeba jeść – bierzemy długopis i jakiś skrawek kartonu o szerokości 1 cm i posługując się nim, niczym maleńką linijką, objeżdżamy całe buty w odległości 1 cm od krawędzi (to będzie nasza bariera dla kleju).

A skoro mowa o kleju, muszę Wam powiedzieć, że nie wiedziałam co to jest precyzyjne klejenie, zanim nie poznałam szpatułek do kleju! Do tej pory używałam jakiegoś oddanego na zmarnowanie, stwardniałego pędzelka, a teraz niebo a ziemia (zestaw czterech szpatułek wyszperałam gdzieś w tesco na dziale plastycznym, za niecałe 2 zł).

Obciąganie butów skórą

Nie ma śmiacia się… Wszystkie skórzane buty to przeszły i nie ma tu nic do śmiechu… Z kawałków cienkiej skóry wycięłam cztery paski – dwa o wymiarach 3×40 cm i kolejne dwa – 3×15 cm. Skąd wziąć kawałki skóry? A idźcie do sh, gdy jest przecena wszystko po 1 zł. Na pewno znajdziecie jakąś skórzaną kamizelkę, albo uszkodzoną spódniczkę, której nikt nie chciał. Paski mamy – to teraz zabezpieczmy wnętrze buta taśmą malarską i  jedziemy dalej.

Najpierw wyciskamy sporą ilość kleju na podstawkę (niech sobie rozpuszczalnik odparowuje), a następnie nakładamy klej na cały obszar wyznaczony długopisem (nie wyjeżdżamy za linię, bo klej będzie widoczny nawet po zafarbowaniu – po to są granice, żeby za nie nie wyjeżdżać).

Najpierw jeden but, potem drugi. Nakładamy klej na jeden bok, potem na połowę paska, następnie drugi bok i druga połowa paska (naklejamy, lekko naciągając pasek). Aby wykończyć krawędź, nakładamy klej na wewnętrzną część boków i zapiętka oraz resztę paska i energicznie zawijamy, zaczynając od pięty (hyc!) i szybko przechodząc do boków.

Nadmiar skóry odcinamy nożykiem do papieru i w ten sam sposób zabieramy się za przednią część.

Pomyślelibyście, że drastyczna zmiana kształtu buta jest aż tak łatwa? A no widzicie <3 No to zabierzmy się wreszcie za sparowanie tej niedopasowanej pary <3

Farbowanie butów z materiału

Co tu dużo mówić, zajęło mi to może z 5 minut. Bierzemy szczurka, zanurzamy w barwniku (użyłam konkretnie tego produktu, w kolorze „blue marine” – bardzo ciemny granat /informacja z ostatniej chwili – w opakowaniu 50ml „szczurek” gratis <3) i maziamy sobie po powierzchni buta (oczami wyobraźni już widziałam całą zawartość barwnika na podłodze, sobie i kocie, więc włożyłam butelkę do wiaderka – przezorność fajtłapy).

5 minut – nowe buty <3

Co tu dużo mówić – kocham <3

Barwnik jest dostępny w 14 kolorach, ale zanim rozmarzymy się nad nowym kolorem butów, pamiętajmy, że zawsze idziemy w kierunku od jasnego do ciemnego, mając na uwadze, że efekt może być bardziej stonowany, niż planowaliśmy (chyba, że chcemy pomalować białe buty, wtedy kolor będzie identyczny). A jeśli nie znaleźliście pożądanego koloru, służę wzornikiem (tu), bo te barwniki można ze sobą mieszać w dowolnej kombinacji <3

Tak  było, a tak jest <3

Jaki z tego morał? Buty ze sztucznej skóry możemy jak najbardziej uratować! Będzie to kosztowało sporo pracy, ale jaka frajda z efektów <3

/Chyba nie muszę dodawać, że Twoje zakurzone zamszowe (nubukowe, skórzane, materiałowe) balerinki, których nie mogłaś niczym doczyścić, właśnie mogą zyskać nowe życie <3 Pamiętaj tylko, żeby przed farbowaniem (i po) dokładnie je odkurzyć i wyszczotkować.

Buziaki :*

Partnerem wpisu jest sklep Multirenowacja.pl. Serdecznie dziękuję Wam za wspieranie firm sympatyzujących z Antywieszakiem.

PS

I jeszcze jedna odpowiedź, na wciąż powtarzające się pytanie – lakierków nie pomalujesz, nie odnowisz (no może odrobinkę wyczyścisz mydłem do skóry) i nie przerobisz, więc nie kupuj lakierków! Nie masz dziewięciu lat, nie idziesz do komunii i nie dostaniesz zegarka! <3

Antyweszka
antywieszak@gmail.com

Ja tu jestem małym drzewkiem, a to są moje małe owoce... Jeśli są przeciętne lub złe, po prostu je tu zostaw... Ale jeśli są dobre i inspirujące, proszę podaj je dalej, abym mogła rosnąć i przynosić Ci coraz lepsze <3 "Nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg" /1Kor.3.7

12 komentarzy
  • Kącik Pelen Pomysłów
    Posted at 15:13h, 22 maja Odpowiedz

    Świetny wpis i metamorfoza jakich mało 😉 Przyda się gdy buty się znuuuudzą 😉 Bo moje szpilki są tak mało używane, że raczej nie do zdarcia 😀

  • Alina
    Posted at 11:41h, 22 maja Odpowiedz

    Antywieszka, jesteś miszczem!

    • Antyweszka
      Posted at 14:55h, 22 maja Odpowiedz

      Też tak umisz <3

  • Holly
    Posted at 18:19h, 20 maja Odpowiedz

    Podziwiam. Moje ukochane materiałowo-zamszowe kozaczki (ponad 10 lat noszenia) zakończyły dwa dni temu w Montrealu związek ze mną (dziury się w podeszwie porobiły). Teraz przynajmniej będę wiedzieć, jak takie naprawić. Tamte przeszły przez nie do końca udaną przeróbkę farbą akrylową :D. Dlatego ze stwierdzeniem „zamsz to pijak” się kompletnie zgadzam… tyle farby, ile wlazło wtedy w buta, to ja do niczego jeszcze nie użyłam…

  • sylwia
    Posted at 20:05h, 19 maja Odpowiedz

    kapitalne!!!!!!!!!

  • Pati
    Posted at 06:58h, 19 maja Odpowiedz

    Szacun, efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania 🙂 Nie zgrzeszyłam jeszcze kupując nieskórzane buty, ale warto poznać temat 🙂

  • Karolina
    Posted at 20:12h, 18 maja Odpowiedz

    Obstawiałam zdeka nudny brokat albo złotol a jednak jest sztos! 🙂

    • Antyweszka
      Posted at 20:16h, 18 maja Odpowiedz

      B-)

  • Eliza
    Posted at 20:11h, 18 maja Odpowiedz

    Zakochałam sie w tych szpilkach! <3

  • Incadessence
    Posted at 20:10h, 18 maja Odpowiedz

    Po prostu łaaał :O

  • Dośka
    Posted at 19:33h, 18 maja Odpowiedz

    Moja siostra po ostatnim weselu tak przerysowała szpilki nude ze skóry, że nie da się ich niczym zmyć, uratować ani nic i wyrzuciła je w konto…. bo wyglądały naprawdę fatalnie. Teraz chyba jedynie co mi zostało to podrzucenie jej tego linka 😀 może uda jej się zrobić jasną wersje!
    Wspaniały efekt!

    • Antyweszka
      Posted at 20:15h, 18 maja Odpowiedz

      Wesele to bardzo często pogrzeb dla butów! :/ Na moim weselu strasznie porysowałam baleriny do tańca (w dodatku lakierki nude), ale mydło do skóry mi je uratowało 😉

Post A Comment